^Do góry
  • 1 Akademia Rodzinna Humanitas
    to program profilaktyczno - edukacyjny dla rodziców i uczniów, którego zadaniem jest upowszechnianie wiedzy, umiejętności oraz postaw umożliwiajacych ochronę rodziny i młodzieży przed czynnikami zagrażajacymi prawidłowemu rozwojowi.
  • 2 Program
    powstał w Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu w trakcie szeroko zakrojonych działań profilaktyki systemowej realizowanych w ramach Regionalnej Koalicji Na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie wspólnie z Instytutem Twórczej Integracji, Stowarzyszeniem Auxylium, Kraina Świetlików, Władzami Samorzadowymi i innymi podmiotami.
  • 3 Dofinansowanie
    Program uzyskał dofinansowanie z środków Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach zadania publicznego „Bezpieczna i przyjazna szkoła – projekty upowszechniające i wzmacniające wybrane działania bezpiecznej szkoły, w szczególności projekty edukacyjne w gimnazjach”.
  • 4 Zadanie projektu
    Kluczowym zadaniem projektu jest upowszechnienie uniwersalnej wiedzy umożliwiającej tworzenie i wzmacnianie warunków chroniących młodzież przed zagrożeniami uzależnieniem, przemocą i wykluczeniem generowanymi w najbliższym środowisku społeczno-kulturowym. Promocja wiedzy będzie miała charakter systemowy, czyli skierowana zostanie jednocześnie do uczniów i rodziców.
  • 5 Akademia Rodzinna Humanitas
    nie tylko jest formą edukacyjną, pozwala również na zdystansowanie się do wadliwych stereotypów, mitów, przekonań, fałszywych efektów kampanii społecznych, populistycznych i modnych preferencji dotyczących zachowań, wartości i cech społecznych funkcjonujących w rodzinach i środowisku społecznym.

Nasze myśli tworzą naszą rzeczywistość

Autor: Louise L. Hay –
- Możesz uzdrowić swoje życie (fragment)
Źródło: https://zenforest.wordpress.com/

To, co myślimy o sobie, staje się dla nas prawdą.

Jestem przeko­nana, że każdy, ze mną włącznie, jest całkowicie odpowiedzialny za wszystko w swoim życiu, tak najlepsze, jak i najgorsze.

Każda po­wstała w nas myśl tworzy naszą przyszłość.
Każdy z nas tworzy swoje doświadczenia dzięki własnym myślom i uczuciom.
Myśli i wypowiedziane słowa kreują nasz los.

Sami tworzymy pewne sytuacje, a potem negujemy naszą moc, obwi­niając za własną frustrację innych ludzi.

Nie ma osoby, miejsca lub rzeczy, które miałyby władzę nad nami, ponieważ tylko MY tworzymy myśli w naszym umyśle.

Tworzymy nasze doświadczenia, naszą rzeczy­wistość i wszystko, co się z tym wiąże. Jeśli w naszych umysłach stwo­rzymy pokój, harmonię i równowagę, znajdziemy je również w życiu.
Które z tych stwierdzeń jest typowe dla was?
„Ludzie zawsze się mnie czepiają”.
„Wszyscy są zawsze pomocni”.

Każde z tych przekonań będzie tworzyć całkowicie odmienne do­świadczenia.
To, co sądzimy o sobie i życiu, staje się dla nas prawdą.

Wszechświat zawsze wspiera każdą myśl, którą zechcemy po­myśleć i w którą zechcemy uwierzyć.

Mówiąc inaczej, nasza podświadomość akceptuje wszystko, co wybierzemy budując nasze przekonania. To znaczy, że to, w co wierzę myśląc o sobie i życiu, staje się dla mnie prawdą. Wybrane przez ciebie myśli o sobie i życiu stają się prawdą dla ciebie. Nie jesteśmy niczym ograniczeni w naszym myśleniu.
Skoro już to wiemy, całkiem sensowny staje się wybór stwierdze­nia:„Wszyscy są zawsze pomocni”, zamiast: „Ludzie zawsze się mnie czepiają”.

Wszechobecna Moc nigdy nas nie osądza ani nie krytykuje.

Ona nas akceptuje takimi, jakimi jesteśmy, sprawiając, że ży­wione przez nas przekonania odzwierciedlają się w naszym życiu.
Jeśli chcę sądzić, że życie jest puste i nikt mnie nie kocha, na pewno potwierdzi się to w moim życiu.
Ale jeśli zechcę odrzucić to przekonanie i powiem sobie: „Miłość jest wszędzie, kocham i jestem godny miłości”, będę trwał przy tej myśli i powtarzał ją wielokrotnie, to stanic się ona dla mnie prawdą.
I oto kochający ludzie pojawią się w moim życiu; ci, którzy już w nim są, będą dla mnie jeszcze milsi, a i mnie przyjdzie łatwo wyrażać pozytywne uczucia wobec innych.

Większość z nas ma nierozsądne wyobrażenie o tym, kim jeste­śmy, i bardzo wiele sztywnych zasad określających, jak żyć.

Czytaj dalej:
https://zenforest.wordpress.com/2007/10/09/hello-world/

poczucie własnej wartości u dziecka

   

Autorka: Aneta Kwaśny

Poczucie własnej wartości (...) to zaufanie do własnej umiejętności myślenia i radzenia sobie z wyzwaniami, jakie stawia przed nami życie. Wiara w nasze prawo do szczęścia, poczucia, że jest się wartościowym człowiekiem, zasługującym na miłość, uprawnionym do spełniania własnych potrzeb i realizacji pragnień oraz czerpania satysfakcji z efektów własnych starań". ("Jak dobrze być sobą. O poczuciu własnej wartości", N. Branden, GWP, 2007.)

Istnieją bezpośrednie sposoby przejawiania się poczucia własnej wartości w zachowaniu lub postawie osoby, której poczucie własnej wartości jest wysokie. Należą do nich:

  • widoczna przyjemność czerpania radości z życia, która przejawia się w wyrazie twarzy, sposobie mówienia, poruszania się, bycia - ruchy są swobodne, spontaniczne;
  • widoczna harmonia między werbalną i niewerbalną częścią komunikowania się z innymi, przejawiająca się spokojem i zgodnością pomiędzy tym, co mówimy i robimy oraz tym, co widoczne jest w naszych ruchach, reakcjach ciała;
  • otwarta postawa wobec faktów i rzeczywistości, która przejawia się otwartością w mówieniu zarówno o własnych osiągnięciach i zasobach, jak i o porażkach, czy brakach osobistych;
  • łatwość w obdarzaniu innych, jak i w przyjmowaniu komplementów, a także w radzeniu sobie z krytyką, przejawiającą się w gotowości do przyznawania się do błędów;
  • swoboda w okazywaniu i przyjmowaniu wyrazów uczucia;
  • otwartość i ciekawość wobec nowych doświadczeń, idei, możliwości;
  • w przypadku pojawienia się uczucia niepokoju lub niepewności, nie wydają się one przerażające, a akceptowanie ich pozwala łatwiej się od nich zdystansować;
  • poczucie humoru w stosunku do świata i samego siebie;
  • elastyczność w reagowaniu na nowe sytuacje lub wyzwania, kreatywność i własna inwencja w reakcjach, wywołana wiarą we własny umysł i możliwość odniesienia sukcesu;
  • asertywność;
  • umiejętność zachowania harmonii i godności w sytuacjach stresu.

Wiele czynników wpływa na budowanie się poczucia własnej wartości. Oprócz predyspozycji genetycznych, znaczącą rolę ma wychowanie. Badania pokazują, że największym źródłem poczucia własnej wartości są rodzice, którzy podczas codziennych kontaktów z dzieckiem modelują jego poczucie własnej wartości.

Jakie zachowania i postawy rodziców wpływają na budowanie się poczucia własnej wartości u dziecka?

Ważne, by rodzice wychowywali dzieci z szacunkiem i miłością, dawali dziecku odczuwać swoją życzliwość i akceptację. Rodzice, którym zależy na budowaniu poczucia wartości u dziecka:

  • okazują dziecku swoją miłość i czułość;
  • wytyczają granice;
  • uczą zasad, jakimi rządzi się świat;
  • jasno mówią o swoich oczekiwaniach;
  • pozwalają dziecku na samodzielność;
  • pokazują, że wierzą w kompetencje i możliwości dziecka;
  • pozwalają doświadczać dziecku własnej sprawczości nawet w wykonywaniu drobnych czynności; pokazują mu, że ma ono wpływ na swoje życie, że, podejmując rożne działania, przejmuje nad nim kontrolę;
  • pokazują dziecku, że wierzą w jego dobroć;
  • akceptują uczucia dziecka i swoje - zarówno te przyjemne jak i nieprzyjemne;
  • potrafią przyznać się do błędu i przeprosić;
  • potrafią przyjmować krytykę na swój temat;
  • potrafią przyjmować komplementy, ale również potrafią obdarzyć komplementem inną osobę (w tym również dziecko);
  • doceniają wysiłki, starania dziecka, nawet jeśli nie zawsze wszystko mu się udaje;
  • mają dystans do siebie i poczucie humoru na własny temat;
  • liczą się ze zdaniem i potrzebami dziecka.

czytaj więcej, źródło:

http://dobryrodzic.fdn.pl/budowanie-poczucia-wlasnej-wartosci-u-dziecka


 

Proces stawania się mężczyzną w czasie

Autor: Karol Furmanik
http://www.psychoterapia.pro

Poniższy artykuł jest fragmentem mojej pracy pt. „Męskość i inicjacja męska w ujęciu psychoterapeutów Gestalt”, opublikowanej w całości w czasopiśmie „Gestalt”, nr 1,2/2008.

W obecnym czasie możemy zaobserwować rosnące zainteresowanie psychoterapią jako jedną z dróg wzmacniania i wzbogacania własnego rozwoju. Na terapię zgłasza się także coraz więcej mężczyzn, wiedzionych ciekawością siebie, swoich głębszych przeżyć oraz chęcią nadania znaczenia pojęciu „być mężczyzną”.


Spróbuję wskazać w tym rozdziale różne odpowiedzi na pytanie, co musi się stać, w szczególności za sprawą matki i ojca, aby chłopiec mógł się zidentyfikować z męskością oraz jakie są momenty krytyczne w przebiegu rozwoju tej identyfikacji. Z konieczności pominę część ważnych koncepcji i przedstawię ważniejsze według mnie aspekty tworzenia się męskiej tożsamości.

Ogólnie – proces nabywania męskiej identyfikacji podzielę na dwa okresy: przedseksualny i seksualny. Jako przedseksualny uważam okres prenatalny a po narodzinach cały preedypalny. Jako początek okresu seksualnego uważam tzw. fazę edypalną i następne lata, szczególnie okres adolescencji.

Uogólniając, na osi czasu w rozwoju chłopca ku męskości maleje płynnie zakres działania matki a wzrasta ojca. Mówiąc metaforycznie: jest czas spożywania pokarmu przygotowanego przez matkę, karmienia się „mlekiem Sofii” oraz czas pobierania pokarmu od ojca, spożywania „miodu Logosu” (Kobierzycki, 1995, s. 56).

W okresie przedseksualnym chłopiec musi się nauczyć na drodze doświadczania elementarnie ważnych rzeczy: że ma prawo do bycia, istnienia, że może czuć się bezpiecznie na świecie i w więzi z drugą osobą; że jego potrzeby są ważne i ma prawo do ich zaspokojenia, że może poznawać świat, sięgać i odkrywać, kim jest, czuć to, co czuje i być przy tym szanowanym. Aby pozwolić sobie być mężczyzną, trzeba w ogóle pozwolić sobie być. Dokonuje się to głównie na drodze „karmienia się” tym wszystkim, co daje matka. Istnieje ryzyko, że „niedożywiony” mężczyzna będzie oczekiwał od ojca tego, czego nie dostał od matki. W szczególności w okresie prenatalnym swobodny rozwój w stronę męskości jest hipotetycznie zależny od pełnej otwartości i akceptacji rodziców, aby rozwijająca się istota ludzka była tym, kim chce być, zgodnie z kierunkiem, w jakim popycha ją natura. Odwrotnie - zaburzająca może być sama intencja rodzica, by narodził się mężczyzna albo kobieta. Jeśli matka pragnie córki, a po tysiącach lat patriarchalnych tradycji nie jest to dziwne, może nieświadomie zachowywać się kastracyjnie i walczyć z męskością synów (Vedfelt, 1985/2004).

W okresie prenatalnym sytuacja wyjściowa zarodka-mężczyzny jest zgoła inna od punktu wyjścia zarodka-kobiety. Życie kobiety rozpoczyna się od związku z istotą tej samej płci, natomiast mężczyzna na początku swego istnienia jest otaczany, podtrzymywany i całkowicie zależny od istoty płci przeciwnej (Vedfelt, 1985/2004). „Uczy” się, że jeśli chce przetrwać, musi dostosować się do świata płci przeciwnej i jego wartości. Aby uzyskać własną, męską tożsamość, musi oderwać się od świata matki na korzyść męskości, a oderwanie to być może nigdy nie jest całkowite (tamże, s. 43). Kobieta zaś może pozostać na stałe w sferze matriarchalnej, co Erich Neumann, spadkobierca Junga, nazywa pozostaniem w fazie samozachowawczej.

Czytaj dalej:
http://www.psychologia.apl.pl/index.php/czytelnia/psychologicznie/174-proces-stawania-si-mezczyzna-w-czasie?showall=1

PRZYPOWIEŚĆ - TRAGEDIA TRAGEDII HISTORIA HUGA

Bradshaw John – „Zrozumieć rodzinę

Dawno, dawno temu urodziła się osoba królewskiego rodu. Nadano jej imię Hugo. Chociaż będę opowiadał o niej jako o mężczyźnie, nikt nie wiedział jakiej naprawdę była płci i właściwie nie miało to znaczenia. Hugo nie był podobny do nikogo kto kiedykolwiek żył przedtem i do nikogo kto kiedykolwiek się jeszcze narodzi. Hugo był niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju - jak nieoszlifowany bezcenny diament.

Przez pierwszych 15 miesięcy życia Hugo znał siebie tylko z odbicia, które widział w oczach swoich opiekunek. Miał strasznego pecha. Jego opiekunki chociaż nie były niewidome, nosiły okulary. Każda para okularów zawierała w sobie wyobrażenie o Hugu, tak że opiekunki widziały go tylko poprzez wyobrażenia swoich okularów. Dlatego chociaż były one fizycznie obecne, żadna z nich nigdy naprawdę go nie widziała. Gdy Hugo dorósł był mozaiką wyobrażeń innych ludzi o nim samym, a żadne z tych wyobrażeń nie oddawało tego kim był naprawdę. Nikt nigdy naprawdę go nie widział, tak że nikt nigdy nie pokazał mu jak naprawdę wygląda. W konsekwencji Hugo myślał, że jest mozaiką wyobrażeń. Naprawdę nie wiedział kim jest.

Czasami w ciemności nocy, gdy był całkiem sam Hugo wiedział, że zostało zagubione coś ogromnie ważnego. Doświadczał tego jako dręczącego poczucia pustki.

Hugo próbował wypełniać tę pustkę i próżnię wieloma sposobami: władzą, światową sławą, pieniędzmi, majątkiem, używkami, jedzeniem, seksem, podniecającymi wrażeniami, rozrywką, związkami z ludźmi, dziećmi, pracą - a nawet ćwiczeniami. Ale bez względu na to co robił, nigdy nie poczuł, że dręcząca go pustka zniknęła. W ciszy nocy, gdy kończyły się wszystkie rozrywki nadal słyszał cichy głos, który mówił: „Nie zapomnij; proszę nie zapomnij o mnie!” Ale niestety Hugo zapomniał i umarł, nigdy nie dowiedziawszy się kim był naprawdę!

Do niczego się nie nadajesz! - oto Twój wewnętrzny krytyk

Autor: Marta Rozbicka

Na pewno znasz jego głos. Mówi: "znowu porażka, daj sobie spokój", "jesteś gruba", "zawsze popełniasz te same błędy", "nic ci się nigdy nie udaje". Pojawia się w trudnych momentach, kiedy podejmujesz decyzję, albo gdy czegoś nie udaje się osiągnąć. Potrafi jedynie krytykować, oceniać, zniechęcać. Powstrzymuje przed działaniem, paraliżuje, wpędza w kompleksy. To Twój wewnętrzny krytyk.

 

Każdy z nas posiada wiele subosobowości. Są to jakby części psychiki, które da się wyodrębnić. Możesz je zaobserwować, kiedy przeżywasz wewnętrzny konflikt. Ile razy zdarzyło Ci się pomyśleć: "chciałbym, ale..."? Jedna z subosobowości przekonuje "zrób to", a inna pokazuje trudności i zniechęca do działania. Wewnętrzny krytyk jest właśnie taką subosobowością. Niektóre części psychiki mogą wydawać się irytujące, szkodliwe, albo niepotrzebne. Pamiętaj, że każda z nich czemuś służy, spełnia jakąś rolę i ma tzw. "pozytywną intencję". "Starają się" zrobić dla Ciebie coś dobrego, zadbać o jakąś potrzebę.

 Możesz mieć trudności z odczytaniem pozytywnej intencji wewnętrznego krytyka. To część psychiki, którą niełatwo polubić. Po każdej porażce oskarża: "jesteś do niczego, zawsze robisz coś nie tak", "za mało się starałeś", "wiadomo było, że się nie uda - przecież nie masz za grosz inteligencji". Kiedy pojawia się trudność zachęca do wycofania się: "to i tak nie wyjdzie, daj sobie spokój". Gdy życie stawia przed Tobą wyzwanie, szuka wymówek.

Jak często zdarzyło Ci się zamarzyć o czymś, albo wpaść na jakiś pomysł i zrezygnować z prób realizacji już na samym początku?

Wyobraź sobie, że chcesz nauczyć się jeździć na nartach. Wewnętrzny krytyk zareaguje natychmiast i poda Ci mnóstwo powodów, dla których nie warto tego robić: "jesteś w beznadziejnej kondycji, nie poradzisz sobie", "przecież nie masz pieniędzy", "a co jeśli nikt nie będzie chciał ze mną jechać", "na pewno będzie kiepska pogoda na narty w tym sezonie". W ten sposób możesz zrezygnować z próby realizacji marzenia, przytłoczony potencjalnymi trudnościami.

Wewnętrzny krytyk często pojawia się także, kiedy odniesiesz sukces. Bo przecież można było to zrobić lepiej, szybciej, dokładniej. Wyobraź sobie, że wygrałeś wygrałeś konkurs malarski. Wewnętrzny krytyk może stwierdzić, że miałeś po prostu szczęście, albo było mało kandydatów. I uznać, że malarstwo jest bez sensu i powinieneś zamiast uprawiać sztukę, zająć się czymś bardziej konstruktywnym. Cokolwiek by się działo, możesz liczyć na jego nieprzychylny komentarz.

 Czytaj dalej:
http://www.psychorada.pl/news,do-niczego-sie-nie-nadajesz-oto-twoj-wewnetrzny-krytyk.html

  

Strategiczna Profilaktyka Systemowa

program
Fundacji Humanitas
dofinansowany z środków Rządowego Programu na lata 2014-16
w ramach zadania publicznego 
„Bezpieczna i przyjazna szkoła

 
Copyright © 2013. Akademia Rodzinna Humanitas Rights Reserved.


Facebook skype