^Do góry
  • 1 Akademia Rodzinna Humanitas
    to program profilaktyczno - edukacyjny dla rodziców i uczniów, którego zadaniem jest upowszechnianie wiedzy, umiejętności oraz postaw umożliwiajacych ochronę rodziny i młodzieży przed czynnikami zagrażajacymi prawidłowemu rozwojowi.
  • 2 Program
    powstał w Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu w trakcie szeroko zakrojonych działań profilaktyki systemowej realizowanych w ramach Regionalnej Koalicji Na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie wspólnie z Instytutem Twórczej Integracji, Stowarzyszeniem Auxylium, Kraina Świetlików, Władzami Samorzadowymi i innymi podmiotami.
  • 3 Dofinansowanie
    Program uzyskał dofinansowanie z środków Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach zadania publicznego „Bezpieczna i przyjazna szkoła – projekty upowszechniające i wzmacniające wybrane działania bezpiecznej szkoły, w szczególności projekty edukacyjne w gimnazjach”.
  • 4 Zadanie projektu
    Kluczowym zadaniem projektu jest upowszechnienie uniwersalnej wiedzy umożliwiającej tworzenie i wzmacnianie warunków chroniących młodzież przed zagrożeniami uzależnieniem, przemocą i wykluczeniem generowanymi w najbliższym środowisku społeczno-kulturowym. Promocja wiedzy będzie miała charakter systemowy, czyli skierowana zostanie jednocześnie do uczniów i rodziców.
  • 5 Akademia Rodzinna Humanitas
    nie tylko jest formą edukacyjną, pozwala również na zdystansowanie się do wadliwych stereotypów, mitów, przekonań, fałszywych efektów kampanii społecznych, populistycznych i modnych preferencji dotyczących zachowań, wartości i cech społecznych funkcjonujących w rodzinach i środowisku społecznym.

Publikacja - "Mówimy NIE uzależNIEniom".

Zapraszamy do przeczytania nowej publikacji naszych specjalistów!

Autorzy:

Aleksander Mańka
Janusz Stanek
Damian Zdrada

Profilaktyka systemowa uzależnień behawioralnych dla środowisk szkolnych.
Kompendium wiedzy o uzależnieniach behawioralnych dla pedagogów, rodziców i młodzieży.

Publikacja powstała w wyniku programu realizowanego ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych pozostającego w dyspozycji Ministra Zdrowia
na podstawie doświadczeń autorów w realizacji programu profilaktycznego "Mówimy NIE uzależNIEniom".

Obalamy mity - Alkoholizm

Justyna Sordyl
www.wiecjestem.us.edu.pl 

1.      Typowy alkoholik: żul spod sklepu.

Gdyby spytać przechodniów na ulicy, jak ich zdaniem wygląda osoba uzależniona, z pewnością większość opisałaby panów, których na wpół śpiących można spotkać przed sklepem monopolowym. Jest to jednak tylko skrajny urywek rzeczywistości.  Alkoholizm nie zna granic wieku, wykształcenia, zawodu czy statusu ekonomicznego. Wśród osób, które mają problemy z alkoholem można spotkać ludzi ze wszystkich warstw społecznych: od budowlańców, przez nauczycieli aż po biznesmenów. Wśród zawodów, które określane są jako narażone na ryzyko uzależnienia, wyróżnione zostały: policjant, lekarz, psycholog; czyli te, które niosą za sobą dużą odpowiedzialność. Wzorce nadużywania alkoholu są różne: niektórzy upijają się pod sklepami, inni w barach lub na imprezach w towarzystwie znajomych, a pozostali samotnie w domach.

2.      Problem alkoholizmu dotyczy mężczyzn, a nie kobiet.

Gdyby wierzyć stereotypom, należałoby przyjąć, że to mężczyźni są bardziej narażeni na uzależnienie. Jednak niektóre badania wskazują nawet, że to kobiecie jest łatwiej się uzależnić. Ich wzorzec zazwyczaj różni się od męskiego – częściej piją one samotnie, wstydząc się swojego nałogu i robią wszystko, aby inni się o nim nie dowiedzieli. W ciągu ostatnich lat w ośrodkach terapii pojawia się coraz więcej kobiet. Wychodzą one z „ukrycia” i  coraz częściej odważają się przyznać do tego, że mają problem.

3.      Alkohol to słabość charakteru, a nie choroba.

Alkoholizm jest chorobą, co więcej nieleczony prowadzi do śmierci. Nie ma z nim żartów. Jest zaliczony do chorób wedle Międzynarodowej Klasyfikacji ICD-10. Do jego objawów należą: natrętna i silna potrzeba picia, utrata kontroli, wzrost tolerancji, objawy abstynencyjne (odstawienne), używanie go mimo wiedzy i dowodów na występowanie szkodliwych następstw oraz utrata innych zainteresowań na jego rzecz. Wystarczy stwierdzenie występowania trzech z powyższych objawów, aby móc rozpoznać tą chorobę. Lekiem w tym przypadku jest terapia, która uczy jak żyć bez alkoholu, jak rozpoznawać wczesne sygnały głodu i co robić, aby się na niego nie narażać.

4.      Mam mocną głowę, więc się nie uzależnię.

Błąd! Osoby z mocną głową uzależniają się częściej, w dodatku bardziej szkodzą swojemu zdrowiu. Jeśli masz mocną głowę, oznacza to, że musisz zażyć większą ilość alkoholu, niż inni, aby uzyskać ten sam efekt – stąd już niewiele do utraty kontroli. Osoby z bardzo słabą głową uzależniają się rzadziej – niewiele im trzeba, aby mieli dość i się zniechęcili. Jeśli twoja głowa jest mocniejsza, oznacza to, że w mniejszym stopniu odczuwasz zatrucie alkoholem oraz zmniejszenie sprawności motorycznej – niedostrzeganie tych negatywnych skutków sprawi, że możesz odważać się pić więcej. Większa ilość alkoholu będzie Ci też potrzebna do tego, aby poprawić sobie nastój.

5.      Mój ojciec był alkoholikiem, więc i ja będę.

Nie jesteś swoim ojcem! To jasne, że rodzice stanowią dla nas wzór zachowania, który często (nawet bezmyślnie) powtarzamy. Wiele badań wskazuje na to, że w genach dziedziczymy tolerancję na alkohol. Jest ona znacznie większa u dzieci alkoholików, przez co łatwiej mogą się uzależnić. Jednak ten proces zależy od wielu innych czynników, same geny o niczym nie przesądzają. Rodzice wielu alkoholików nie byli uzależnieni! Oznacza to, że sam możesz wziąć los we własne ręce. Nie bądź bezczynny, zmień tok myślenia. Jeśli uwierzysz, ze będziesz pił, bo twój ojciec/matka nadużywali alkoholu tak się stanie – ale tylko i wyłącznie na skutek Twojego własnego myślenia! W ten sposób podłożysz sobie kłodę pod nogi i sam staniesz się przyczyną swojego upadku. Aby się uzależnić, trzeba pić – a to nie jest już dziedziczne!  Weź swoje życie we własne ręce. Działaj! Nie pozwól, aby ogarniała cię bezczynność – czerp z życia garściami i przejmij nad nim kontrolę. Najważniejsze, to wziąć odpowiedzialność za własne czyny, wtedy żadne duchy przeszłości nam nie zagrożą.

Czytaj więcej: Obalamy mity - Alkoholizm

Dopalacze – wypalacze umysłu

Autor: Justyna Sordyl
www.wiecjestem.us.edu.pl 

Od 2010 roku coraz częściej zaczęły pojawiać się informacje o wzroście hospitalizacji spowodowanych przez zażycie nieznanych substancji chemicznych. Ofiary trafiały na oddziały toksykologiczne, psychiatryczne oraz oddziały uzależnień. Część osób znajdowała się w ciężkim stanie a lekarze nie byli w stanie stwierdzić jakie substancje powodowały takie efekty. Pojawiały się też przypadki zgonów. Za wszystkim tym stały i wciąż stoją „dopalacze”.

Czym są dopalacze?

To nic innego, niż legalne narkotyki. „Dopalacze” to tylko określenie slangowe. W języku angielskim kryją się one pod nazwami: legal high, herbal high, smarts, boosters.

Są to środki zastępcze, czyli substancje zażywane w celu wywołania efektu odpowiadającego zażyciu narkotyków. Ich wytwarzanie i wprowadzanie do sprzedaży nie jest regulowane na podstawie  żadnych przepisów prawnych, nie stosuje się do nich przepisów o ogólnym bezpieczeństwie produktów.

Wytwarzane są pod postacią proszków, mieszanin ziół, wyciągów, kapsułek i tabletek. Zaczynają działać już nawet po 1-5 minutach od zażycia a efekt ich działania, w zależności od rodzaju, utrzymuje się od 0,5 godziny do nawet 20 godzin.

Można je podzielić, zgodnie z ich działaniem, na:

  • Energetyki
  • Psychodeliki
  • Halucynogeny
  • Stymulanty
  • Relaksujące
  • Euforyzujące

 Skąd wzięły się w Polsce?

Już na początku XXI wieku, gdy popularne stawały się tabletki gwałtu i podróbki viagry, zatrzymywano nieznane wcześniej mieszaki ziołowe i suplementy leków, wywołujące negatywne skutki uboczne u osób, które je zażywały. W 2006 roku pierwsze dopalacze można było dostać przez Internet. W 2007 roku powstały dwie marki: „Dopalacze.pl” oraz „Konfekcjoner”. Rok później na terenie kilku największych miast powstały sklepy „Dopalacze.pl” oraz „Smart-shopy”. Dopalacze sprzedawane były legalnie.  Obecnie, od 2010 roku ich sprzedaż za pomocą stacjonarnych sklepów jest nielegalna, niestety można je zamówić przez Internet jako produkty kolekcjonerskie. Firmy, które straciły możliwość sprzedawania ich na terenie Polski, przeniosły się do Czech, skąd oferują swoje produkty. Rozwinęła się też ich nielegalna sprzedasz np. na dyskotekach. Kolejne substancje identyfikowane jako „dopalacze” są dopisywane do załącznika Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii.

Dlaczego nie były zakazane?

Nie zawierają one substancji uznanych za odurzające, psychotropowe lub toksyczne przez Ustawę o Substancjach Trujących. Powstają dzięki nieograniczonej możliwości syntezy chemicznej. Dzięki niej można modyfikować jedne substancje i tworzyć inne, posiadające konkretne właściwości. Dopalacze często zawierają nowe związki, które nie są do końca opisane, lub skutków użycia których nie znamy. Gdyby ktoś zajął się zbadaniem któregoś związku psychotropowego w nich zawartego, pod kątem wpisania do Ustawy o substancjach Toksycznych, cała ta procedura zajęłaby mu tyle czasu, że dana substancja zostałaby zastąpiona kolejną, zmodyfikowaną. Taka sytuacja zdarzyła się w 2009 roku, kiedy nowelizowano Ustawę o Przeciwdziałaniu Narkomanii. Zanim zakończono ten proces, żadne z wpisanych na listę zakazanych substancji nie było już dodawane do dopalaczy. Zastąpiły je inne, równie niebezpieczne związki o podobnym działaniu. Teraz już wiesz, dlaczego dopalacze mimo to wciąż były sprzedawane – dzięki wyspecjalizowanym firmom je tworzącym, które są na bieżąco z prawem i potrafią znaleźć w nim luki. Zazwyczaj dopalacze są przedstawiane jako „produkty kolekcjonerskie”. Na ich etykietach pojawiają się ostrzeżenia o konieczności udania się do lekarza w przypadku ich spożycia - to nie tylko kolejny przykład na to, jak ich twórcy obchodzą prawo, ale także dowód na ich szkodliwość. Gdyby nie były niebezpieczne, wystarczyłoby je zarejestrować jako substancje spożywcze.

Dlaczego są niebezpieczne?

  • Zanim jakaś substancja trafi do powszechnego użytku np. jako lek, musi przejść próby laboratoryjne, czasem także testy na zwierzętach oraz trzy fazy badań klinicznych na ludziach. W ten sposób sprawdzane jest, czy substancje te są bezpieczne dla człowieka i nie powodują szkodliwych skutków ubocznych. Dopalacze, choć tworzone są z mieszanin niebadanych do tej pory substancji psychoaktywnych, nie przechodzą takich testów. Prawda jest taka, że producenci dopalaczy testują swoje „wyroby” na klientach. 

Czytaj więcej: Dopalacze – wypalacze umysłu

Kryteria rozpoznawania uzależnień

Autor: Andrzej Augustynek

Rozpoznawanie uzależnienia od czynności

Odrębną grupę stanowią uzależnienia od czynności. Jednak już na wstępie omawiania tego zagadnienia trzeba wyraźnie podkreślić, iż nie zawsze to co uważamy potocznie za nałóg jest chorobą. Przykładowo osoba zbyt dużo pracująca nie musi być pracoholikiem. Informatyk czy księgowa spędzając dużo czasu przed komputerem nie muszą być od niego osobami uzależnionymi. Wynika to z braku rozróżniania następujących pojęć:

  • Zainteresowań, (zamiłowań, pasji, hobby), czyli dążenia do poznawania i realizowania określonych form zachowań (przykładem może być sport w różnych jego formach i przejawach), kolekcjonerstwo, itp. Pochłaniają one dużo czasu i środków. Ale nie są jeszcze chorobą. 
  • Zależności, czyli koniecznego związku, jaki chociażby zachodzi między matką i jej dzieckiem, człowiekiem a prądem elektrycznym. 
  • Uzależnienia, (szkodliwego użycia - harmful use), czyli według definicji uznanej przez WHO, psychicznego lub fizycznego przymusu, objawiającego się okresową lub stałą potrzebą przyjmowania pewnych substancji lub wykonywania konkretnych czynności, aby doznawać efektów ich działania lub dla uniknięcia przykrych objawów ich braku. Uzależnienie zachodzi w kilku fazach: wstępnej (zwiastunów), ostrej, przewlekłej i ewentualnie remisji. Przykładowo normalna i prawidłowa zależność dziecka od matki może przekształcić się w toksyczny związek mający wszystkie cechy uzależnienia.


Objawy uzależnia od czynności są zwykle podobne do siebie, a sam proces przebiega zwykle w kilku fazach. Przedstawiono to w tabeli 1 (Augustynek 2006). 

Tabela 1 

Fazy uzależnienia od czynności
1. Poznawanie i racjonalne oraz efektywne wykorzystywanie czynności 
Czynność budzi zainteresowanie, służy pracy zawodowej, nauce lub jest formą rozrywki.
2. Uzależnienie 
Człowiek odczuwa potrzebę stałego wykonywania określonej czynności. Codziennie zajmuje mu wiele godzin. Traci inne zainteresowania. W czasie, gdy nie może jej wykonywać, odczuwa przygnębienie i lęk. Natrętnie myśli o niej, ma o niej sny. 
3. Destrukcja 
Osoba ogranicza, zaniedbuje lub całkowicie rezygnuje z szeregu ważnych czynności rodzinnych, społecznych, zawodowych i rekreacyjnych na rzecz codziennego, wielogodzinnego i niejednokrotnie nieprzerwanego wykonywania uzależniającej czynności, mimo, iż zdaje on sobie sprawę z narastania u niej trudności życiowych (zawodowych, rodzinnych, towarzyskich), problemów psychicznych oraz fizycznych. Dotyczyć to może ograniczenia na rzecz tej czynności czasu przeznaczonego na sen, odżywianie, naukę, pracę zawodową, obowiązki rodzinne, sport, kontakty towarzyskie, itd.

Źródło:
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=567

Czym jest uzależnienie od drugiej osoby?

Autor: Monika Zubrzycka-Nowak 

O uzależnieniu w związkach czy o współuzależnieniu mówi się często jako o podstawowym problemie, który nie pozwala człowiekowi stanąć na własnych nogach i podejmować własne wspierające go decyzje. Czym jest uzależnienie od drugiego człowieka, jak powstaje, czym się objawia i jak sobie z tym poradzić? 

Czym jest i jak powstaje?

Człowiek jest uzależniony od innej osoby, jeżeli to od niej zależy ocena własna uzależnionego. Kiedy człowiek chce akceptacji od drugiej ważnej dlań osoby, a nie ma szansy tego uzyskać. I nie ma tu znaczenia czy to jest dziecko łaknące uznania ze strony pijącego rodzica, czy partner/ka nieobliczalnego partnera/ki czy podwładny „silnego” szefa. Problem zaczyna się w momencie, gdy ważna dla nas osoba feruje wyroki, rzuca oceny nieobliczalnie. Za to samo raz można być nagradzanym, podnoszonym na duchu a innym razem zgniecionym słowem, skarconym wzrokiem czy ukaranym fizycznie. Jak wtedy zbudować zasady, na których opiera się funkcjonowanie świata? Jak dziecko ma ustalić, co jest „dobre”, czyli nagradzane a co „złe”, czyli powodujące negatywną ocenę? Uzależnienie najczęściej rodzi się w domu rodzinnym człowieka i potem jest życiowym „przekleństwem”, z który nie umiemy poradzić sobie w kolejnych związkach i to zarówno przyjacielskich jak i partnerskich oraz relacjach w pracy. Ciągle usiłujemy odkryć, jakimi zasadami rządzi się ważna dla nas osoba. Staramy się ze wszech sił znaleźć klucz do jej serca. Zaistnieć w jej oczach jako wartościowa jednostka. Ale nie wiem, jak byśmy się starali, nie osiągamy celu, bo świat tejże ważnej osoby nie rządzi się ustalonymi regułami, ale podlega emocjonalnym impulsom. Kiedy drugi jest w złym nastroju, sfrustrowany, podniecony... wyładowuje energię na otoczeniu. Daje upust swojemu złemu humorowi w nieobliczalny sposób. Stąd niemożność ustalenia zasad, jakimi kieruje się on w życiu. Stąd nasze frustracje, niska samoocena i... przenoszenie tych wzorców na następne pokolenia. 
 
Przejdź do artykułu:
  

Strategiczna Profilaktyka Systemowa

program
Fundacji Humanitas
dofinansowany z środków Rządowego Programu na lata 2014-16
w ramach zadania publicznego 
„Bezpieczna i przyjazna szkoła

 
Copyright © 2013. Akademia Rodzinna Humanitas Rights Reserved.


Facebook skype