^Do góry
  • 1 Akademia Rodzinna Humanitas
    to program profilaktyczno - edukacyjny dla rodziców i uczniów, którego zadaniem jest upowszechnianie wiedzy, umiejętności oraz postaw umożliwiajacych ochronę rodziny i młodzieży przed czynnikami zagrażajacymi prawidłowemu rozwojowi.
  • 2 Program
    powstał w Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu w trakcie szeroko zakrojonych działań profilaktyki systemowej realizowanych w ramach Regionalnej Koalicji Na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie wspólnie z Instytutem Twórczej Integracji, Stowarzyszeniem Auxylium, Kraina Świetlików, Władzami Samorzadowymi i innymi podmiotami.
  • 3 Dofinansowanie
    Program uzyskał dofinansowanie z środków Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach zadania publicznego „Bezpieczna i przyjazna szkoła – projekty upowszechniające i wzmacniające wybrane działania bezpiecznej szkoły, w szczególności projekty edukacyjne w gimnazjach”.
  • 4 Zadanie projektu
    Kluczowym zadaniem projektu jest upowszechnienie uniwersalnej wiedzy umożliwiającej tworzenie i wzmacnianie warunków chroniących młodzież przed zagrożeniami uzależnieniem, przemocą i wykluczeniem generowanymi w najbliższym środowisku społeczno-kulturowym. Promocja wiedzy będzie miała charakter systemowy, czyli skierowana zostanie jednocześnie do uczniów i rodziców.
  • 5 Akademia Rodzinna Humanitas
    nie tylko jest formą edukacyjną, pozwala również na zdystansowanie się do wadliwych stereotypów, mitów, przekonań, fałszywych efektów kampanii społecznych, populistycznych i modnych preferencji dotyczących zachowań, wartości i cech społecznych funkcjonujących w rodzinach i środowisku społecznym.

Kto jest dla Ciebie atrakcyjny?

Autor: Kinga Frąckiewicz

Co poza wyglądem zewnętrznym wpływa na to, że ludzie postrzegają innych jako atrakcyjnych lub nie? - czynniki atrakcyjności

Atrakcyjny wydaje nam się ktoś, kto podoba nam się z wyglądu, ale im bardziej kogoś poznajemy, w większym stopniu  inne czynniki mówiące nam o tym, z jaką osobą mamy do czynienia zaczynają mieć dla nas znaczenie. 

Jeśli rozmawiając z kimś mamy poczucie, że ta osoba jest do nas pod jakimś względem podobna, zaczynamy czuć w stosunku do niej sympatię. 

Kiedy usłyszałam w radiu wywiad z aktorem panem Piotrem Polkiem , w którym mówił o swojej pasji tworzenia mebli, nie pamiętałam, jak Pan Piotr wygląda. Pomyślałam, że chciałabym go poznać, ponieważ sama lubię meble i chciałabym je projektować i robić. Że go lubię, bo on lubi to, co ja. 

Nie znając Pana Piotra automatycznie przypisałam mu takie pozytywne cechy jak wrażliwość, życzliwość w stosunku do wszystkich żywych istot i wiele innych pozytywnych w moim przekonaniu cech charakteru. 


Wpływ zauważanego przez nas podobieństwa do nas drugiej osoby jest bardzo silny i w dużym stopniu przyczynia się do tego, że  zaczynamy lubić tą osobę. Lubimy więc osoby, które lubią słuchać muzyki, którą my lubimy, które są pod wrażeniem tych samych filmów, które my oglądaliśmy z przyjemnością, które są wrażliwe na to, co my, które patrzą na świat trochę naszymi oczami . 

Myślę, że z osobą, która umie się zachwycić tym, czym my się zachwycamy można poczuć się naprawdę blisko. Bo z taką osobą można się dzielić tym, co się przeżywa i można się wzajemnie inspirować. Chcemy dawać bliskiej osobie, chcemy dzielić się z nią swoim światem. Kiedy dzielimy się tym, czego doświadczamy, mówiąc „Spójrz, jak pięknie kwiat zakwitł w naszym ogródku”, pragniemy , żeby druga osoba również odczuła to piękno, które jej pokazujemy.

Jeśli pełni entuzjazmu mówimy „musisz zobaczyć ten film!”, to wierzymy, że drugiej osobie zafundujemy niezapomniane przeżycie, jeśli ten film jej pokażemy.

Przejdź do artykułu:
http://www.psychorada.pl/news,kto-jest-dla-ciebie-atrakcyjny.html

Jak Cie widzą, tak Cię piszą

Autor: Kinga Frąckiewicz

Pierwsze wrażenie jest wyobrażeniem naszej  osoby, jakie rodzi się w głowie kogoś, kto nas jeszcze nie zna. Kiedy w zasięgu naszego wzroku albo słuchu znajdzie się nieznana nam wcześniej osoba, możemy ją zauważyć lub nie.  To, czy skierujemy na nią naszą uwagę, jest zależne od wielu czynników. Nasz umysł filtruje informacje i odsiewa te, które odbiera jako dla nas nieprzydatne lub nie interesujące. Umysł jest leniwy i jeśli mu w tym nie przeszkodzimy , będzie chodzić na skróty. Takie myślenie na skróty pomaga nam zaoszczędzić czas, który musielibyśmy poświęcić na analizowanie sygnałów, które do nas docierają.

Więc jeśli bodziec budzi w nas pozytywne skojarzenia, bo wiąże się z tym, co było dla nas atrakcyjne w przeszłości , dążymy do kontaktu z osobą, lub rzeczą, która to pozytywne skojarzenie w naszym umyśle wywołuje.

To nieprawda, że kiedy kogoś poznajemy, oceniamy go na podstawie logicznych argumentów. Nasza reakcja, która rodzi się już w ciągu pierwszych sekund kontaktu z drugą  osobą jest czysto emocjonalna. W ciągu tych pierwszych sekund oceniamy to, czy osoba jest dla nas atrakcyjna, czy nie jest i na tej podstawie decydujemy o tym, czy chcemy ją poznać.

Ta nasza pierwsza ocena staje się zazwyczaj bardzo trwała, ponieważ nasz umysł szuka argumentów potwierdzających pierwsze wrażenie, jakie zrobiła na nas nowo poznana osoba. Z tego też względu wydaje nam się, że oceniając kogoś , bierzemy pod uwagę racjonalne, logiczne argumenty, świadczące o tym, z jaką osobą mamy do czynienia. I jesteśmy w błędzie.

Nasza ocena jest wynikiem emocji powstałych w wyniku skojarzeń jakie budzi w nas osoba.  Te skojarzenia mogą być  wynikiem naszych przeszłych doświadczeń związanych  być może z inną osobą, którą spotkaliśmy dawno temu, i którą lubiliśmy lub nie, która miała  jakąś cechę podobną do tej, którą zauważamy u nowo poznanej osoby (mieliśmy kiedyś na przykład dobrego przyjaciela o rudych włosach, a dziewczyna, którą poznaliśmy ma właśnie rude włosy, więc automatycznie przypisujemy jej wszystkie pozytywne cechy, które miał nasz przyjaciel) .

 Pełna treść artykułu znajduje się na stronie:
http://www.psychorada.pl/news,jak-cie-widza-tak-cie-pisza.html

Czy jesteś asertywny?

Niemal każdy z nas doświadczał takiej sytuacji, w której z trudem wyrażał swoje myśli, poglądy, emocje. Ale prawdopodobnie każdy zna choćby jedną osobę, która z łatwością nawiązuje kontakty, swobodnie podejmuje rozmowę, polemikę, broni własnego stanowiska. Można by przyjąć, że jest to tylko wynik różnic indywidualnych...

Niewątpliwie tak. Nie oznacza to jednak, że osoby, które mają trudności z wyrażaniem uczuć, próśb, poglądów czy konstruktywnym reagowaniem na odmienne poglądy innych muszą bezradnie trwać w tym stanie.

Czym jest asertywność?

Zachowanie asertywne to umiejętność, dzięki której ludzie otwarcie wyrażają swoje myśli, preferencje, uczucia, przekonania, poglądy, wartości, bez odczuwania wewnętrznego dyskomfortu i nie lekceważąc rozmówców.

W sytuacjach konfliktowych, umiejętności asertywne pozwalają osiągnąć kompromis, bez poświęcania własnej godności i rezygnacji z uznanych wartości. Ludzie asertywni potrafią powiedzieć "nie", bez wyrzutów sumienia, złości czy lęku....

Być asertywnym znaczy domagać się swoich lub czyichś praw lub występować w ich obronie, w granicach nie naruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych.

Osoba asertywna ma jasno określony cel i potrafi kontrolować własne emocje, nie poddaje się zbyt łatwo manipulacjom i naciskom emocjonalnym innych osób.

W rzeczywistości na postawę asertywną składają się bardzo różne zachowania, za pomocą których człowiek może wyrażać uczucia, życzenia, opinie oraz dbać o swoje interesy bezpośrednio, stanowczo i uczciwie, a jednocześnie szanować inne osoby.

Bycie asertywnym przynosi dużo korzyści. Dzięki takiej postawie kontakty z innymi ludźmi stają się łatwiejsze i bardziej satysfakcjonujące.

Rozpowszechnienie się szacunku i jasnych relacji między ludźmi prowadzi do zmniejszenia się ich stresu i polepszenia atmosfery. Wzrasta też skuteczność działania, bo osoby asertywne sprawniej komunikują się w zespole.

Jak zatem stać się asertywnym?

Dowiedz się na:
http://www.psychorada.pl/news,czy-jestes-asertywny.html

Więzi międzyludzkie

 to co nas dotyczy, czasem łatwiej zrozumieć, kiedy widzimy to samo u innych

OPOWIEŚĆ O MIŁOŚCI PEWNEGO SAMOTNEGO NIEDŹWIADKA

W czasach, kiedy na świecie było bardzo niewiele istot o dobrym sercu, w krainie, gdzie było pięknie, pachnąco i ciepło, żył pewien niedźwiadek o stęsknionym i czystym sercu. Brakowało niedźwiadkowi w życiu towarzysza, przyjaciół i najbliższych. Bo w krainie tej było bardzo mało bliskich, dobrych istot, z którymi mógłby się zaprzyjaźnić.

Jako książę lasów mieszkał w pięknym, wielkim pałacu. Komnaty były w nim tak ogromne, że trudno było zobaczyć, co na ich końcu się dzieje. Salony pachniały kwiatami i błyszczały w promieniach słońca, które wpadały przez szerokie okna i oszklony sufit. Sklepienia były tak wysoko, że błękit nieba zlewał się z ich poświatą, dając wrażenie nieskończonego kosmosu.

Kiedyś niedźwiadek spotkał przypadkiem podczas spaceru po swoim lesie małą mrówkę. Była maleńka, ale czuł jej serce i ciepło, jakie z niego pulsowało w jego stronę. Poczuł jej bliskość, dobro i ciepło.  Szybko się zaprzyjaźnili i zamieszkali w pałacu. Rad był, że nareszcie w jego życiu jest ktoś bliski i że doznaje prawdziwej miłości. Spędzali dobre chwile przed kominkiem, bawili się i rozmawiali. Czas mijał, a oni nie zauważyli, że zmienia się już pora roku i kolory za oknem też stały się już inne.

Kiedy byli blisko siebie, czuł się cudownie szczęśliwy. Jednak kiedy w swoim wielkim pałacu poszukiwał swojej partnerki życia, nigdy nie mógł jej odnaleźć pośród tak wielkiej przestrzeni. Błąkał się od pokoju do pokoju, po ogrodach, szukał jej w ośmiu salonach, 4 salach balowych i nigdy nie mógł jej odnaleźć w chwili gdy pragnął jej bliskości. Czasem udało im się spotkać przypadkiem, kiedy mijali się w pośpiechu, pędząc do jakichś zajęć. Ale coraz rzadziej się zauważali, bo ogrom pałacu czynił ich maleńkimi jego mieszkańcami.

Pewnego razu niedźwiadek odkrył, że nie ma w pałacu mrówki lub że nie potrafi już jej odnaleźć. Zapadł w długi sen ze smutku i zmartwienia i nawet gdy już mrówka go odnalazła, nie potrafiła go wybudzić z letargu, w jaki zapadł.

Po wielu próbach sama zdecydowała się opuścić pałac i żyć z dala od niego, niedźwiadka, i tej miłości.

Niedźwiadek po wielu latach ocknął się i postanowił, że nie będzie mieszkał więcej w pałacu, bo jego wielkość uniemożliwia bliskość mieszkańcom.

Wyprowadził się więc do pobliskiego lasu, gdzie odnalazł maleńką chatę, w której zamieszkał, licząc na spotkanie kogoś, z kim tym razem będzie mógł się bez kłopotu odnaleźć w życiu codziennym. Marzył o porannym śniadaniu z bliskim mu przyjacielem, o wspólnych wieczorach wtulonych w siebie, o obserwowaniu z kąta izby, jak ten ktoś krząta się swobodnie, nie znikając w żadnej przerośniętej przestrzeni.

Czytaj więcej: Więzi międzyludzkie

Filary poczucia własnej wartości

Autor: Katarzyna Brońska
Źródło: http://www.uniwersytetdzieci.pl/

Rodzina jest miejscem, które powinno dostarczać młodym ludziom wzorców, motywacji, wiary we własne siły, akceptacji, poczucia odpowiedzialności i wielu innych pozytywnych bodźców warunkujących prawidłowy rozwój. Te wyżej wymienione składowe są częścią niezwykle cennego odczucia, jakim jest poczucie własnej wartości, tworzony obraz samego siebie u dorastających dzieci, ich poczucie adekwatności do miejsca i czasu w jakim żyją. W okresie dorastania często rolę rodziny w budowaniu wspomnianego poczucia własnej wartości przejmują grupy rówieśnicze, które stają się jednym z głównych punktów odniesienia młodzieży. Labilna emocjonalnie młodzież może być bardzo surowym sędzią wszelkich zachowań, poglądów, jak i postaw, dlatego tak ważne jest by rodzina nie wycofywała się ze swojej socjalizującej funkcji i wspierała jak najlepiej tworzące się u młodych ludzi owo przekonanie o własnej wartości.

Samozadowolenie czy poczucie własnej wartości 

Samozadowolenie nie jest terminem tożsamym z poczuciem własnej wartości, cechuje je chwilowość związana z uczuciami i ulotność. Samozadowolenie z własnych działań dziecka wiąże się z jego dobrym samopoczuciem, co w ostatnich latach jest bardzo pielęgnowane przez modele wychowania bezstresowego. Pragnie się wychować wiecznie zadowolone dzieci, unikające stresujących sytuacji i problemów decyzyjnych. Rodzice niejednokrotnie wyręczają pociechy w ich obowiązkach, podejmują za nie decyzje, wszystko w dobrej wierze, by ułatwić, ulepszyć życie i uprzedzić niepożądane sytuacje, mogące dziecku przynieść rozczarowanie. Sprawienie, że dziecko będzie zadowolone z siebie jest proste, dużo trudniejszym zadaniem jest pozwolenie mu na błędy, wytłumaczenie porażki czy zmobilizowanie do podjęcia kolejnej próby. Rodzice starający się wygładzić wszelkie „zmarszczki na życiu" dziecka zazwyczaj nieopatrznie zostają zamknięci w swej roli, bowiem bez nich dorosłe już dziecko słabo radzi sobie z wyzwaniami niesionymi przez świat. Przejęcie odpowiedzialności za siebie i innych nie opiera się jedynie na zadowoleniu ze swoich działań, lecz na poczuciu własnej siły, godności i wartości. Samozadowolenie łatwiej uzyskać jest tłumacząc sobie w jakiś sposób nawet niedopuszczalne zachowania, o wiele trudniej jest natomiast żyć w zgodzie z sobą, nie zagłuszać głosu płynącego z wewnątrz. Trudniej, ale jednocześnie pełniej.

Dlatego tak ważną funkcję pełni rodzina, której zadaniem nie jest jedynie utrzymywanie dobrego samopoczucia pociech, a mądre i prawdziwe tłumaczenie porażek, wskazywanie możliwych rozwiązań i dróg do wybrania. Dostarczanie sytuacji, w których dziecko musi się postarać działać samodzielnie i tym samym nauczyć odpowiedzialności.   

Przejdź do artykułu:
http://www.uniwersytetdzieci.pl/texts/view/67

  

Strategiczna Profilaktyka Systemowa

program
Fundacji Humanitas
dofinansowany z środków Rządowego Programu na lata 2014-16
w ramach zadania publicznego 
„Bezpieczna i przyjazna szkoła

 
Copyright © 2013. Akademia Rodzinna Humanitas Rights Reserved.


Facebook skype