^Do góry
  • 1 Akademia Rodzinna Humanitas
    to program profilaktyczno - edukacyjny dla rodziców i uczniów, którego zadaniem jest upowszechnianie wiedzy, umiejętności oraz postaw umożliwiajacych ochronę rodziny i młodzieży przed czynnikami zagrażajacymi prawidłowemu rozwojowi.
  • 2 Program
    powstał w Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu w trakcie szeroko zakrojonych działań profilaktyki systemowej realizowanych w ramach Regionalnej Koalicji Na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie wspólnie z Instytutem Twórczej Integracji, Stowarzyszeniem Auxylium, Kraina Świetlików, Władzami Samorzadowymi i innymi podmiotami.
  • 3 Dofinansowanie
    Program uzyskał dofinansowanie z środków Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach zadania publicznego „Bezpieczna i przyjazna szkoła – projekty upowszechniające i wzmacniające wybrane działania bezpiecznej szkoły, w szczególności projekty edukacyjne w gimnazjach”.
  • 4 Zadanie projektu
    Kluczowym zadaniem projektu jest upowszechnienie uniwersalnej wiedzy umożliwiającej tworzenie i wzmacnianie warunków chroniących młodzież przed zagrożeniami uzależnieniem, przemocą i wykluczeniem generowanymi w najbliższym środowisku społeczno-kulturowym. Promocja wiedzy będzie miała charakter systemowy, czyli skierowana zostanie jednocześnie do uczniów i rodziców.
  • 5 Akademia Rodzinna Humanitas
    nie tylko jest formą edukacyjną, pozwala również na zdystansowanie się do wadliwych stereotypów, mitów, przekonań, fałszywych efektów kampanii społecznych, populistycznych i modnych preferencji dotyczących zachowań, wartości i cech społecznych funkcjonujących w rodzinach i środowisku społecznym.

Codzienne upewnianie się...

Najlepsze lekarstwo? Bliskość rodziców

Autor: Kamila Ludwikowska -
- lekarka, mama bliźniaczek, blogerka (doktor-mama.pl)

Źródło: http://www.edziecko.pl/
fot. GETTY IMAGES

Bliskość rodziców jest dla chorego dziecka bezcenna. Daje mu poczucie bezpieczeństwa, zmniejsza lęk, a niekiedy nawet pomaga szybciej wrócić do zdrowia.

Jako kilkuletnia dziewczynka musiałam przejść operację okulistyczną. Gdy byłam w szpitalu, rodzice mogli mnie odwiedzać jedynie w wyznaczonych porach. Do dziś pamiętam uczucie lęku i tęsknotę za najbliższymi. Szpital długo kojarzył mi się z miejscem, w którym płaczą dzieci...

Dziś to, że mama musi być przy chorym dziecku, wydaje nam się oczywiste. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym zostawić dzieci same w szpitalu, nawet pod najlepszą opieką. Co zatem sprawiło, że nie tak dawno podejście do tej kwestii było zupełnie odmienne?

W rodzicach zmieniło się niewiele - zawsze chcieli jak najlepiej dla swoich dzieci. Także lekarze zawsze kierowali się dobrem pacjenta. Ale w medycynie wydarzyła się istna rewolucja...

Ciało i dusza

Najpierw przenieśmy się do drugiej połowy xix wieku. Był to czas triumfu medycyny. Dostrzeżono rolę antyseptyki, ograniczono szerzenie się infekcji i efekty leczenia szpitalnego znacznie się poprawiły. Zabiegi operacyjne przeżywało więcej pacjentów niż wcześniej, procedury medyczne przynosiły nieporównywalnie mniej powikłań. Nareszcie leczenie zaczęło się układać zgodnie z założeniami. Kolejne dziesięciolecia przyniosły rozwój techniki. Lekarze poznali i odkryli metody leczenia coraz bardziej skomplikowanych chorób. Wiedza triumfowała nad zabobonami, a sztukimedyczne zdominowało podejście biologiczne. Musiało minąć trochę czasu, zanim na nowo dostrzeżono, że nie tylko stan ciała, ale i ducha wpływa na efekty leczenia. A w pediatrii to szczególnie ważny aspekt. Bo któż potrafi wpływać na dzieci silniej niż ich rodzice? Niestety, łatwiej jest dostrzec negatywny wpływ na zdrowie dzieci takich zjawisk, jak używki lub przemoc w rodzinie, niż zauważyć zalety płynące z prawidłowych relacji w kochającej się rodzinie.

Największym wyzwaniem dla rodziców chorego dziecka jest traktowanie go w miarę możliwości normalnie. Maluchowi jest to bardzo potrzebne. Bez tego narasta w nim poczucie choroby, zależności i krzywdy.

Moc przytulenia

Okazuje się, że bliski kontakt z mamą ma działanie przeciwbólowe podczas procedur takich jak szczepienie lub pobieranie krwi. Tulenie, głaskanie, mówienie do dziecka, karmienie piersią w czasie zabiegu to naturalne sposoby łagodzenia bólu i stresu. Jak wykazały badania, są one bardziej skuteczne niż np. ssanie smoczka.

Bliskość na zdrowie

Czytaj dalej:
http://www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,19252913,najlepsze-lekarstwo-bliskosc-rodzicow.html

Fragment książki: Życie samotnego rodzica. 50 praktycznych rad.

Autor: Barry G. Ginsberg
Fragment książki: Życie samotnego rodzica. 50 praktycznych rad.
Źródło: http://cyfroteka.pl/

13. Okazywanie szacunku

Znalezione obrazy dla zapytania Życie samotnego rodzica. 50 praktycznych radSzacunek jest podstawą każdego poważnego i bliskiego związku, jak też elementem każdej poważnej rozmowy. Szanując daną osobę, prawdziwie akceptujemy i cenimy jej znaczenie w naszym życiu. Szacunku w stosunku do innych możemy nauczyć się jednak dopiero wtedy, kiedy sami czujemy się szanowani. Mechanizm ten działa na zasadzie wzajemności: szacunek do innych rodzi się z poczucia, że jest się samemu szanowanym. W związku opartym na szacunku każda osoba pozostaje otwarta na oddziaływanie drugiej osoby. Możemy okazywać szacunek na wiele dyskretnych sposobów — nawet w sposób niewerbalny — w trakcie ważnej rozmowy. Pomyśl o tym, jak witasz się ze swoją córką, kiedy ta wraca ze szkoły. Z do- świadczenia wiesz, że pod koniec dnia jest zmęczona i bardzo chciałaby coś zjeść. Jeśli w pierwszej kolejności pytasz ją: „Jak minął ci dzień?”, skupiasz się na własnej potrzebie uzyskania informacji, nie szanując jednocześnie jej emocjonalnej i fizycznej potrzeby ciszy i zjedzenia czegoś. Mógłbyś okazać szacunek, mówiąc: „Cieszę się, że cię widzę. Zjedz trochę ciastek i napij się mleka”. W ten sposób dziecko poczuje się ważne i docenione oraz będzie bardziej otwarte na Twoje wysiłki. Okazywanie szacunku związanie jest również z posiadaniem oczekiwań względem innych i przekonaniem, że osoby te są w stanie spełnić te oczekiwania. W związku z tym, że Robert czuje się winny z powodu następstw, jakie miał dla dzieci rozwód, jego oczekiwania względem nich są zaniżane. Kiedy wraca z pracy, a prace domowe, o które prosił, nie są wykonane, wpada w złość, ale ostatecznie robi wszystko sam. Karol natomiast uważa, że dzieci mogą pomóc rodzicowi, biorąc na siebie odpowiedzialność za wykonywanie prac domowych. Jeśli obowiązki nie są wykonane, Karol poświęca chwilę, aby porozmawiać z dziećmi o tym, jak ważne jest wykonywanie prac domowych. W celu wykształcenia w dzieciach poczucia odpowiedzialności opracował on również system nagród i ponoszenia konsekwencji. W ramach rewanżu Karol upewnia się, że jako ojcu udaje mu się spełnić oczekiwania dzieci. Oczywiście, bardzo istotne jest realistyczne podejście do oczekiwań. Mówienie o oczekiwaniach w taki sposób, by okazywać szacunek, jest bardzo istotne dla charakteru relacji. Mówiąc: „To dla mnie bardzo ważne, abyś odrobił pracę domową”, okazujesz szacunek. Jeśli natomiast powiesz: „ Lepiej odrób pracę domową”, wysuwasz żądanie. Pamiętaj o tym, że nawet jeśli jesteś zdenerwowany na swoje dzieci, ich uczucia są tak samo ważne dla nich, jak Twoje uczucia dla Ciebie.

Zastanów się, czy podejmujesz następujące działania w celu okazania szacunku: ƒ

  • Biorę pod uwagę poglądy innych osób. ƒ 
  • Staram się zrozumieć punkt widzenia innych. ƒ 
  • Rozmawiając z ludźmi, staram się wyrażać własną opinię i mówić o pewnych sprawach z własnego punktu widzenia, a nie zakładać, że inni nie mają racji. ƒ 
  • Rozmawiając z ludźmi, biorę pod uwagę swoje uczucia. ƒ Nie krytykuję innych osób, kiedy z nimi rozmawiam. ƒ 
  • W trakcie rozmowy staram się skupiać na pozytywnych sprawach. 
  • Po każdej ważnej rozmowie zastanów się nad nią ponownie.

Przypomnij sobie, w jaki sposób wyraziłeś szacunek do drugiej osoby i co wyrażało jej szacunek do Ciebie. Zwróć uwagę na to, jak dobrze poczułeś się w związku z tym, że udało się Wam przekazać to uczucie wzajemnego poszanowania. Jeśli nie możesz sobie niczego przypomnieć, zastanów się nad tym, co mogliście oboje powiedzieć, aby okazać sobie wzajemnie szacunek. Jeśli chcesz, możesz zapisywać swoje przemyślenia, dzięki czemu będziesz mógł je przeglądać pod koniec dnia lub tygodnia.

Pamiętaj, że posiadanie oczekiwań względem innych, jak też spełnianie ich oczekiwań, jest okazywaniem szacunku. Okazując szacunek, tworzymy relacje, które są pełne zaufania, troski, poczucia bezpieczeństwa, jak też bliskości.

Czytaj dalej fragment darmowej publikacji:
http://cyfroteka.pl/ebooki/Zycie_samotnego_rodzica__50_praktycznych_rad-ksiazka/p00350i003#Darmowy-fragment

Fragment książki: Jak przetrwać z rodzina. Trening.

Autorzy: Andra Medea
Fragment książki: Jak przetrwać z rodzina. Trening-książka.
Źródło: http://cyfroteka.pl/

Stosowne zachowania jako przeciwieństwo niestosownych

Znalezione obrazy dla zapytania Jak przetrwać z rodzina. Trening-książka.Każda rodzina w miarę upływu czasu rośnie i się zmienia. Równocześnie zmieniają się normy mówiące, co jest stosownym zachowaniem, a co nim nie jest. Jeden styl zachowań obowiązuje dzieci, a drugi dorosłych. Postępujemy stosownie, każąc dzieciom się opatulić, kiedy wychodzą na dwór. Usłyszawszy to samo, dwudziestosześciolatek może poczuć się urażony. Stosowne zachowania obejmują także zwykłą uprzejmość. Jeżeli rodzina decyduje się na przykład na wspólny posiłek, członkowie rodziny powinni pojawić się na czas i wyłączyć telefony komórkowe. Do innych stosownych zachowań należy okazywanie należnego szacunku, raczej szczera pomoc niż protekcjonalność oraz wzajemna grzeczność. Gdy rodzina zaczyna zachowywać się niestosownie, jej członkowie stają się niegrzeczni w sposób zapierający dech w piersiach. Załóżmy, że właśnie przyszłaś z kuchni, przynosząc swojemu bratu piwo.

Stosowna odpowiedź brzmi: „Dziękuję”. Niestosowna: „Wiesz, kelnerowanie pasuje do ciebie”. Tu się zaczyna wojna psychologiczna. Twój brat nie tylko sprawia, że czujesz się poniżona i zakłopotana na oczach innych, ale śmiejąc się, daje do zrozumienia, że był to tylko niewinny żart. Istnieje wyraźna granica między stosownym a niestosownym dowcipem. Stosowny dowcip jest przyjemny i tworzy więź. Niestosowny jest upokarzający i wrogi. Skłania też innych do zabawy Twoim kosztem. Oczywiście, jeżeli pojawi się u Ciebie flooding i nie znajdziesz trafnej riposty, zechcesz mu wylać piwo na głowę. Jednak w takim przypadku Twoje zachowanie byłoby równie niewłaściwe, jak jego. Stosowniejszym rozwiązaniem mogłoby być odwrócenie się na pięcie i zaniesienie piwa z powrotem do kuchni. Zaznaczyłabyś w ten sposób swoje stanowisko, nie tracąc przy tym samokontroli. Negocjacje jako przeciwieństwo oskarżeń, manipulacji i rozpaczania Gdy rodzina skupia się na rozwiązywaniu problemów, często wykorzystuje negocjacje. Drobiazgi zostają odłożone na bok, podczas gdy wszyscy szukają sposobu na to, by sprawy się ułożyły.

Poniżej kilka przykładów twierdzeń, jakie pojawiają się przy takich okazjach:

  • „Słuchaj, może zaczniemy od początku?”. 
  • „A jeślibyśmy tak spróbowali…”. 
  • „Wiesz co, obaj jesteśmy zmęczeni. Pogadajmy o tym rano”. 
  • „Zgódźmy się, co do tego, że mamy odmienne zdanie”.

Kluczowym czynnikiem w negocjacjach jest to, że druga osoba stara się z nami współpracować. Niekoniecznie mówi rzeczy, które chciałbyś usłyszeć. Nie przypochlebia się, nie jest też specjalnie czarująca. Mówiąc szczerze, możliwe, że ma Cię już dosyć i po prostu próbuje jakoś wybrnąć z sytuacji. Ale bez względu na to, że jest zmęczona, daje do zrozumienia, że potraficie pokojowo współegzystować i chce, żebyście przestali się kłócić. Albo też może planuje pozbyć się problemu, ale chce zrobić to później, w przyjemniejszy sposób. Gdy rodzina wkroczy na drogę niezdrowego konfliktu, wszelkie negocjacje zostają pogrzebane. Ujawniają się natomiast zupełnie inne, niespodziewane reakcje. Pierwszą z nich jest oskarżanie lub wojowniczość. Zamiast propozycji pojawia się atak.

Poniżej przedstawiam kilka przykładów oskarżania i wojowniczości:

  • „Tak jakbyś wiedział, co naprawdę znaczy ciężka praca”. 
  • „Nazywasz to obiadem? Dla mnie jest to psie żarcie”. 
  • „Próbujesz być cwaniaczkiem, co? Chcesz pokazać, jaki niby jesteś sprytny?”. 
  • „Chcesz powiedzieć, że twój samochód pokonał tę całą trasę? Rozumiem, że go pchałeś?”.

Zauważ, jak łatwo można użyć dowcipu, żeby zatuszować agresję. Ale jeżeli dowcip kogoś deprecjonuje, to tak naprawdę w ogóle nie jest zabawny. To po prostu złośliwość. Wojowniczość można okazać na wiele różnych sposobów: potrącając meble, trzaskając drzwiami, a nawet mówiąc komplement wstrętnym tonem. Podobnie oskarżenie nie musi być skierowane bezpośrednio w Ciebie. Można obrazić Twoją małżonkę, dziewczynę, psa albo nawet wyśmiać prezent, który kupiłeś dziadkowi na urodziny. Kolejną cechą wojny psychologicznej jest manipulacja. Nawet jeżeli istnieje prosty i bezpośredni sposób, by coś osiągnąć, członkowie rodziny wykorzystują poczucie winy i pokrętne taktyki, żeby osiągnąć przewagę.

Poniżej kilka przykładów manipulacji:

  • „Jeżeli naprawdę troszczyłbyś się o rodzinę, to na pewno byś…”.
  • „Naprawdę nie chcesz być lubiany?”. 
  • „Chcesz zmartwić mamę?”. 
  • „Przecież chodzi mi tylko o twoje dobro!”.

Rodziny potrafią świetnie się posługiwać manipulacją. Oczywiście, znają Twoje czułe punkty; w końcu wychowując Cię, przyczynili się do ich powstania. Punkty te mogą być zupełnie dowolne. Przykładowo może Cię zawstydzać wzmianka, że nie jesteś wart bycia członkiem własnej rodziny. W innej rodzinie taka uwaga mogłaby wywołać jedynie zdumione spojrzenie. Albo Twoi krewni mogą wpędzić Cię w poczucie winy dlatego, że nie przyszedłeś na proszony obiad. Inne rodziny mogą nie przywiązywać wagi do takich okazji i nigdy nie poczują się urażone Twoją nieobecnością. Ostatnią cechą niezdrowego konfliktu jest narzekanie bądź odgrywanie ofiary. Narzekanie jest w oczywisty sposób pewną umiejętnością. U niektórych ludzi przyjmuję formy wręcz artystyczne.

Poniżej kilka przykładów narzekania i grania ofiary:

  • „Dlaczego ja zawsze się dowiaduję ostatnia?”. 
  • „Oczywiście tobie zawsze łatwo się mówi”. 
  • „Czy to jest takie trudne, chwilę się zastanowić?”. 
  • „Wiesz, nie lubię pożyczać pieniędzy, ale to przez ciebie wydaliśmy tyle na te wszystkie wycieczki”. 
  • „Nie każdy sobie może pozwolić na taki wielki samochód jak ty”. 
  • „Nie, żebym cię prosił o coś wyjątkowego…”. 
  • „Wymagasz ode mnie zbyt wiele…”. 
  • „Dla ciebie równie dobrze mógłbym już nie żyć!”.

Osobliwością narzekania jest to, że za nim może kryć się zupełnie zwyczajna prośba. Twój ojciec może chcieć, żebyś przestawił samochód, który blokuje podjazd. Nie ma w tym nic złego. Ale zamiast prośby, słyszysz od niego: „Tak trudno ci zapamiętać, że ktoś inny też może zechcieć skorzystać z podjazdu?”. Teraz on się okazał ofiarą, a Ty czujesz się zmuszony do obrony. Gdy będziesz wychodził przestawić samochód, możesz trzasnąć drzwiami, co będzie wyrazem Twojej wojowniczej postawy. Albo też możesz odpowiedzieć, narzekając w podobny sposób: „Sądziłbyś, że po tym, jak przebyłem całą tę drogę…”. W każdym razie teraz to Ty w odpowiedzi stosujesz brudną taktykę, tak że zwykłe przesunięcie samochodu zamienia się w wojnę psychologiczną.

Czytaj dalej darmowy fragment książki, znajdujący się na stronie:
http://cyfroteka.pl/ebooki/Jak_przetrwac_z_rodzina__Trening-ksiazka/p00338i003#Darmowy-fragment

Fragment książki: Dialog zamiast kar

Autor: Zofia Aleksandra Żuczkowska
Fragment książki: Dialog zamiast kar
Źródło: http://cyfroteka.pl/

Znalezione obrazy dla zapytania dialog zamiast kar żuczkowskaDzieci potrzebują kontaktu. Bardziej niż jedzenia, ładnych ubrań i zabawek. Chcą być słyszane i widziane takie, jakie są – i tam, gdzie są. Niemal bez przerwy i z zaufaniem komunikują, co się w nich dzieje, zapraszając dorosłych do spotkania. Pragną towarzystwa i obecności osób, które potrafią dostrzec je w ich świecie oraz szanują ten świat i jego wartości. Nie potrzebują korygowania i formowania, ale zrozumienia i współdziałania. Są gotowe do tego już w łonie matki. Zamiast „formacji” potrzebują informacji o naszym świecie: o tym, kim jesteśmy i dlaczego robimy to, co robimy. Wtedy nas widzą i biorą pod uwagę. Możemy nawiązać kontakt z dziećmi, jeśli wiemy, jak mó- wić im o sobie, a także kiedy warto mówić, a kiedy milczeć – czyli gdy potrafimy wyrażać siebie i swoje wartości w sposób dla nich dostępny. Inaczej po prostu tracimy czas. Kontakt zakłada wyraźną obecność dwóch osób: jest jak most zbudowany na dwóch mocnych podporach. Dorośli często nie zauważają drobnych rzeczy, które mogłyby ułatwić porozumienie, a potem oskarżają dzieci, że są „nieposłuszne”. Jednak one nie słyszą tego, czego nie warto słyszeć. To nie jest ich wada, ale odwaga pokazywania nam rzeczy naprawdę ważnych. Kontakt wyzwala z samotności, daje poczucie bezpieczeń- stwa, wzmacnia samoświadomość, zaufanie do siebie i swoich odczuć, a także pomaga poznać i uszanować świat i doświadczenia innych ludzi. To dorośli są odpowiedzialni za stworzenie dzieciom przestrzeni i możliwości kontaktu, wzajemnej wymiany i komunikacji, w której one wzrastają – a wraz z nimi my, rodzice i opiekunowie. Wbrew pozorom kontakt z ludźmi, a zwłaszcza z dziećmi, nie jest trudny. Nie wymaga żadnych szczególnych umiejętno- ści ani poświęcenia. Żeby go nawiązać, wystarczy wiedzieć, co się w nas dzieje: w naszych uczuciach i myślach – oraz co dzieje się między nami. Inni ludzie – zwłaszcza dzieci – nieustannie dają nam informację zwrotną na ten temat. Kontakt z nimi jest jak taniec: trzeba wyczuć rytm, wypróbować kroki, połączyć je z krokami partnera, a potem poddać się muzyce. Jeśli sami doświadczamy kontaktu, zdobywamy odwagę, żeby otworzyć się na to, co się wydarzy w trakcie spotkania. Ale jeśli z góry zakładamy jakiś cel – inny niż samo doświadczenie kontaktu i wzajemnego widzenia siebie – wtedy kontakt jest prawie nieosiągalny, zwłaszcza w relacjach z dziećmi. Kontakt, o jakim piszę w tej książce, to wydarzenie, któ- re dzieje się w danym momencie i trwa tylko chwilę. Ale im częściej się pojawia, tym bogatsze i pełniejsze staje się nasze wspólne życie. Kontakt jest podobny do przekraczania mostu, odwiedzania się nawzajem w granicach naszych światów, ale bez zawłaszczania i wzajemnej ingerencji. Wszyscy potrzebujemy bliskości i obecności innych, a z drugiej strony, chcemy też uznania dla naszej odrębności i podmiotowości. Potrzebują tego także dzieci. Swoją odrębność i podmiotowość sygnalizują, kiedy osiągną już pierwszy rok życia, wypowiadając swoje pierwsze słowa – a wśród nich coraz bardziej świadome i odważne „Nie”. Czasem jest ono trudne do przyjęcia dla rodziców, choć według mnie to jedno z najważniejszych i najpiękniejszych słów dziecka. Pokazuje, że zaczyna ono dostrzegać i chronić swoje własne granice w relacjach z najważniejszymi dla niego osobami. Te granice będą mu potrzebne przez całe życie. Jeśli nie pozna i nie doświadczy ich w rodzinie, w relacjach z najbliższymi, będzie musiało nauczyć się tego poza rodziną, nie zawsze w taki sposób, jakiego życzyliby sobie rodzice. Umiejętność budowania kontaktu z dziećmi jest więc, według mnie, nieodłącznie związana z tym, czy jako rodzice potrafimy dostrzec i docenić wartość słowa „Nie” w ustach dziecka. Najwięcej na ten temat dowiedziałam się od dzieci.

Czytaj więcej: Fragment książki: Dialog zamiast kar

  

Strategiczna Profilaktyka Systemowa

program
Fundacji Humanitas
dofinansowany z środków Rządowego Programu na lata 2014-16
w ramach zadania publicznego 
„Bezpieczna i przyjazna szkoła

 
Copyright © 2013. Akademia Rodzinna Humanitas Rights Reserved.


Facebook skype