^Do góry
  • 1 Akademia Rodzinna Humanitas
    to program profilaktyczno - edukacyjny dla rodziców i uczniów, którego zadaniem jest upowszechnianie wiedzy, umiejętności oraz postaw umożliwiajacych ochronę rodziny i młodzieży przed czynnikami zagrażajacymi prawidłowemu rozwojowi.
  • 2 Program
    powstał w Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu w trakcie szeroko zakrojonych działań profilaktyki systemowej realizowanych w ramach Regionalnej Koalicji Na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie wspólnie z Instytutem Twórczej Integracji, Stowarzyszeniem Auxylium, Kraina Świetlików, Władzami Samorzadowymi i innymi podmiotami.
  • 3 Dofinansowanie
    Program uzyskał dofinansowanie z środków Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach zadania publicznego „Bezpieczna i przyjazna szkoła – projekty upowszechniające i wzmacniające wybrane działania bezpiecznej szkoły, w szczególności projekty edukacyjne w gimnazjach”.
  • 4 Zadanie projektu
    Kluczowym zadaniem projektu jest upowszechnienie uniwersalnej wiedzy umożliwiającej tworzenie i wzmacnianie warunków chroniących młodzież przed zagrożeniami uzależnieniem, przemocą i wykluczeniem generowanymi w najbliższym środowisku społeczno-kulturowym. Promocja wiedzy będzie miała charakter systemowy, czyli skierowana zostanie jednocześnie do uczniów i rodziców.
  • 5 Akademia Rodzinna Humanitas
    nie tylko jest formą edukacyjną, pozwala również na zdystansowanie się do wadliwych stereotypów, mitów, przekonań, fałszywych efektów kampanii społecznych, populistycznych i modnych preferencji dotyczących zachowań, wartości i cech społecznych funkcjonujących w rodzinach i środowisku społecznym.

PO CO DZIECI SĄ NIEGRZECZNE

Po co dzieci są niegrzeczne?

Agnieszka Stein 

 

Zażartowałam kiedyś w rozmowie ze znajomymi, że praca psychologa dziecięcego jest bardzo prosta. Przychodzą rodzice do gabinetu, narzekają na swoje dziecko, a psycholog mówi im: Proszę Państwa, w tym wieku to normalne. I rzeczywiście, często zdarza się w gabinecie wypowiadać te słowa, jednak nie należy nigdy na tym poprzestawać.Rodzice powinni dowiedzieć się, dlaczego dziecko się tak zachowuje i do czego jest mu to potrzebne. Zapraszamy więc, w krótką podróż po tajemniczym świecie małego dziecka.

Dlaczego ona nie chce ładnie spać?
Przygotowaliśmy jej piękny pokoik, wygodne łóżeczko. Jednak, kiedy ją tam kładziemy ona płacze w niebogłosy. Myśleliśmy, że będzie się tam czuć bezpiecznie.

Niestety z punktu widzenia niemowlęcia, bezpieczeństwo równa się mama w pobliżu. Niektóre dzieci dają się wprawdzie oszukać, ale jeśli trafi się Wam wymagający egzemplarz, macie właściwie tylko dwa wyjścia. Albo polubić i zaakceptować mądrość natury (biedna Matka Natura nie ma pojęcia, że nie żyjemy już w jaskiniach, nie ganiają nas tygrysy i że mamy elektroniczne nianie do dyspozycji). Takie postępowanie z pewnością zaprocentuje w przyszłości, bo dzieci śpiące blisko rodziców są bardziej samodzielne i mniej narażone na śmierć łóżeczkową. Albo możecie próbować, mniej lub bardziej stanowczo postawić na swoim, pamiętając, że stres związany z długotrwałym płaczem bardzo negatywnie wpływa na mózg malutkiego dziecka i że tak małe dziecko nie umie się jeszcze samo uspokajać.

Dlaczego on się nie bawi grzecznie sam?
Kiedy odkładamy go na kocyk, albo do jego łóżeczka zabawi się trochę i zaczyna płakać. O co mu chodzi? Nie jest głodny, ma sucho, nic go nie boli? Może manipuluje? A może to my go rozpieściliśmy?

Możemy Was pocieszyć. Nic podobnego. Prawda jest taka, że małe dzieci, które bawią się grzecznie same są tylko w bajkach. Przeciętne dziecko zdecydowanie woli zabawę w towarzystwie (najpierw dorosłych, a potem rówieśników). I można powiedzieć, że dobrze wie co robi. Bodźce społeczne, a więc związane z kontaktem z drugim człowiekiem, są niezbędne do prawidłowego rozwoju (dużo bardziej niż karuzela czy edukacyjna mata). Zabawa nabiera dla dziecka sensu wtedy, kiedy jest wspólna, kiedy można dzielić się emocjami, kiedy opiekun reaguje, podziwia, interesuje się.

Dlaczego ona nie chce jeść takiej pysznej zupki?

Może dlatego, że jej nie zna? Badania pokazują, że dziecko musi spróbować danej potrawy około 10 razy, żeby się do niej przekonać. A może źle się po niej czuje? A może w końcu podejrzane wydaje się jej, że macie na talerzach coś zupełnie innego? W końcu Matka Natura musiała też zadbać o to, żeby dzieci nie truły się masowo jedząc byle co. Dobre jedzenie to takie, które dziecko zna i które jedzą jego rodzice.
A może Wasze dziecko samo wie najlepiej czego mu potrzeba? Inne badania przeprowadzone na półrocznych niemowlętach pokazały, że nawet tak małe dziecko potrafi skomponować swoją dietę lepiej niż zawodowy dietetyk. Wprawdzie potrafi na jeden posiłek jeść tylko jajka a na inny marchew, ale w tygodniowym bilansie jego dieta jest bliska ideału.
A może wreszcie nie wzięliście pod uwagę tego, że żołądek dziecka ma wielkość jego własnej pięści?

Dlaczego nasze dziecko wyrzuca z łóżeczka zabawki?
I jeszcze chce żeby je stale podawać. A potem wyrzuca je znowu.

To już wyższa szkoła jazdy. Macie przed sobą małego naukowca, który w ten sposób odkrywa teorię grawitacji. Jakby tego było mało, ćwiczy intensywnie wypuszczanie przedmiotów (wbrew pozorom jest to trudniejsze niż ich chwytanie) oraz przygotowuje się do nauki mowy. Czym bowiem jest zabawa w wypuszczanie i podawanie, jak nie rodzajem komunikacji? Czy to nie sukces wytłumaczyć dorosłemu o co w tej zabawie chodzi?

Dlaczego nasze dziecko jest takie krnąbrne i uparte?
Co chwilę mówi: NIE.

Jak już się odkryło, co to znaczy czegoś chcieć (czyli, że mamy wolę) to trzeba wypróbować jak to działa i się tym nacieszyć. W jaki inny sposób można odróżnić to czego chcę Ja, od tego czego chce mama, jeśli nie robiąc coś czego mama nie chce? Ta lekcja jest tak kluczowa dla rozwoju, że dziecko „przerabia” ją wielokrotnie. Za każdym razem w bardziej dojrzały sposób (na całe szczęście daje trochę w między czasie odpocząć).
Małe dzieci lubują się w robieniu po swojemu, na odwrót.  Uwielbiają mieć własne zdanie. Jest to też ważny element odcinania psychicznej pępowiny i pierwsza nauka asertywności. Dzieciom, które mają szansę „ćwiczyć” na rodzicach, jest łatwiej w wieku szkolnym odmawiać kolegom.

Dlaczego nie chce się z nikim podzielić?
Ciągle krzyczy: TO MOJE.

Najprawdopodobniej Wasze dziecko odkryło, czym jest posiadanie. To bardzo miłe uczucie, kiedy coś jest naprawdę nasze. Dzięki temu uczuciu i umiejętności bronienia swojej własności, w przyszłości Wasze dziecko będzie potrafiło stawiać granice innym ludziom. Pozwólcie mu więc na ten „zdrowy egoizm”, który zazwyczaj dużo szybciej mija gdy nie walczymy z dzieckiem o każdą jego rzecz.

Dlaczego z niego jest taki dzikus?
Nie dał się pocałować cioci. Nie chciał z nikim rozmawiać.

Wasze dziecko dobrze wie, co robi. Przecież dla niego to są obcy ludzie. A jeśli nawet trochę znajomi, to przecież całowanie kogoś, za kim nie przepadamy to nic miłego. Wasze dziecko najprawdopodobniej jeszcze tego nie rozumie, jak można nie lubić kogoś i nie okazywać mu tego (oszukiwać, udawać uczucia). Dodatkowo dzięki temu, że uszanujemy sympatie i antypatie dziecka mamy szansę wychować człowieka, którego trudno będzie skrzywdzić i wykorzystać. Jeśli pozwolimy mu, by zaufało własnym odczuciom jest szansa, że nie uwierzy, gdy ktoś mu powie: „twoja mamusia mówiła, że masz robić to co ci powiem”.

A dlaczego nasze dziecko zaczęło kłamać?
Dlaczego zmyśla, i mówi nieprawdę?

Paradoksalnie, to wielki sukces. Żeby choćby próbować skłamać, trzeba odkryć coś niezwykle ważnego: że inni ludzie myślą. Trzeba rozumieć i wiedzieć, że za zachowaniem innych ludzi stoją pewne procesy, które odbywają się w ich głowach i których nie widać. Trzeba też wiedzieć, że można myśleć co innego niż się mówi. A także, że ludzie nie czytają sobie nawzajem w myślach.
Podsumowując, żeby skłamać świadomie trzeba osiągnąć dość zaawansowany etap rozwoju. To dlatego dzieci do pewnego wieku tak naprawdę „nie umieją” kłamać. Nawet kiedy mijają się z prawdą robią to niezwykle nieudolnie.
Naukowcy twierdzą, że tworzenie kultury, a więc zbioru zwyczajów i reguł społecznych, których przestrzegają ludzie, nie jest możliwe bez umiejętności myślenia i robienia/mówienia czego innego, czyli tak naprawdę wprowadzania innych w błąd.

Dlaczego nasze dziecko przeklina?
Rozkoszuje się wyrazami, których wolelibyśmy żeby wcale nie znało.

I znowu – w pewnym wieku przeklina większość dzieci. Są one niezwykle zafascynowane tym, że są takie słowa (o wielkim ładunku emocjonalnym), których nie należy wymawiać. W dodatku widok rodziców podenerwowanych, gdy dziecku „wyrwie się” jakieś słowo w miejscu publicznym jest dla niego bezcenny. To kolejna ważna lekcja, która pomaga dziecku w przejściu ze świata natury do świata kultury.

Często jako rodzice przypisujemy dzieciom takie sposoby rozumowania, które są dla nich z racji wieku niedostępne. Widzimy intencję, świadomość, „wolną wolę”, wybór, tam gdzie tak naprawdę jest tylkodziecięca próba zaspokojenia swoich potrzeb i reakcja na to, co się dookoła dziecka dzieje.

Z tego względu warto spoglądać na świat „oczami dziecka” i w relacjach z takim małym człowiekiem skupić się na ułatwianiu mu rozwoju i  tworzeniu odpowiedniego środowiska, niż na staraniu się i odwoływaniu się do „wolnej woli”, która dopiero zaczyna się powoli kształtować.

czytaj więcej, źródło:  http://dziecisawazne.pl/po-co-dzieci-sa-niegrzeczne/# 

  

Strategiczna Profilaktyka Systemowa

program
Fundacji Humanitas
dofinansowany z środków Rządowego Programu na lata 2014-16
w ramach zadania publicznego 
„Bezpieczna i przyjazna szkoła

 
Copyright © 2013. Akademia Rodzinna Humanitas Rights Reserved.


Facebook skype