^Do góry
  • 1 Akademia Rodzinna Humanitas
    to program profilaktyczno - edukacyjny dla rodziców i uczniów, którego zadaniem jest upowszechnianie wiedzy, umiejętności oraz postaw umożliwiajacych ochronę rodziny i młodzieży przed czynnikami zagrażajacymi prawidłowemu rozwojowi.
  • 2 Program
    powstał w Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu w trakcie szeroko zakrojonych działań profilaktyki systemowej realizowanych w ramach Regionalnej Koalicji Na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie wspólnie z Instytutem Twórczej Integracji, Stowarzyszeniem Auxylium, Kraina Świetlików, Władzami Samorzadowymi i innymi podmiotami.
  • 3 Dofinansowanie
    Program uzyskał dofinansowanie z środków Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach zadania publicznego „Bezpieczna i przyjazna szkoła – projekty upowszechniające i wzmacniające wybrane działania bezpiecznej szkoły, w szczególności projekty edukacyjne w gimnazjach”.
  • 4 Zadanie projektu
    Kluczowym zadaniem projektu jest upowszechnienie uniwersalnej wiedzy umożliwiającej tworzenie i wzmacnianie warunków chroniących młodzież przed zagrożeniami uzależnieniem, przemocą i wykluczeniem generowanymi w najbliższym środowisku społeczno-kulturowym. Promocja wiedzy będzie miała charakter systemowy, czyli skierowana zostanie jednocześnie do uczniów i rodziców.
  • 5 Akademia Rodzinna Humanitas
    nie tylko jest formą edukacyjną, pozwala również na zdystansowanie się do wadliwych stereotypów, mitów, przekonań, fałszywych efektów kampanii społecznych, populistycznych i modnych preferencji dotyczących zachowań, wartości i cech społecznych funkcjonujących w rodzinach i środowisku społecznym.

Z psychologicznego punktu widzenia...

Czy dyscyplina i karanie to synonimy?

Autor: D.S.
Źródło: http://czasdzieci.pl/

Czy dyscyplina i karanie to synonimy?Czy dyscyplina i karanie to synonimy?

Słów „kara” i „dyscyplina” często używamy zamiennie, ale czy tak być powinno?  Stanowczo nie. Dyscyplina to ogół zabiegów wychowawczych, których celem jest wykształcenie u dziecka samodyscypliny. Uczy dziecko sztuki samokontroli, odpowiedzialności, zasad zachowania w towarzystwie dorosłych i rówieśników, a także tego, że warto jest najpierw pomyśleć, a potem zrobić. Prowadzi do wykształcenia ciepłych, pełnych miłości relacji między dzieckiem a rodzicami. 

Środki dyscyplinujące muszą być adekwatne do dziecięcych „wykroczeń” i wieku. Mają uświadomić dziecku, że jego złe zachowanie nie będzie nagradzane i pokazać, w jaki sposób powinno je zmienić. Środki te niekoniecznie muszą być tożsame z karami.

Czy w dzisiejszych czasach wypada dyscyplinować?

Nauka dyscypliny jest w dzisiejszych czasach tak samo aktualna jak kiedyś. Wielu rodziców odczuwa dyskomfort na myśl o dyscyplinowaniu swojego dziecka, jednak należy pamiętać, że ustalanie granic jest lepsze niż ich brak. Mądrze ustalone i konsekwentnie przestrzegane granice dają poczucie stałości i bezpieczeństwa, kluczowe dla rozwoju dziecka.

Niektórzy rodzice uważają, że skoro spędzają niewiele czasu ze swoim dzieckiem, to nie powinni trwonić ich na wprowadzanie reguł i zakazów. Nic bardziej błędnego! To od Was Drodzy Rodzice zależy wychowanie i rozwój Waszej pociechy. Wprowadzenie dyscypliny sprawi, że wspólne spędzane chwile staną się prawdziwą przyjemnością dla całej rodziny.

Etapy poznawania granic przez dziecko:

- testowanie przez dziecko znanych mu granic,
- próby dowiedzenia się co jeszcze jest dozwolone, a czego robić nie wolno,
- przyjęcie nowych granic.

Dekalog dyscyplinowania

1. Zapobiegaj problemom 
Zadbaj o komfort swojego dziecka - zmęczone lub głodne dziecko na zakupach na pewno będzie marudzić, nie wymagaj więc od niego grzecznego zachowania.

2. Zasady i ograniczenia obowiązujące w rodzinie
Wytłumacz dziecku w sposób zwięzły i jasny i upewnij się, czy na pewno dobrze je zrozumiało.

3. Pozytywne sformułowanie zasad
Mów czego oczekujesz, a nie czego nie należy robić, np.: „lubię kiedy jesteś grzeczny”, zamiast „nie bądź niegrzeczny”; „miło by było, gdybyś posprzątał zabawki, zamiast „nie rób bałaganu”.

4. Jasna dyscyplina
Dziecko musi zrozumieć dlaczego zwracasz mu uwagę, aby w przyszłości zmienić swoje zachowanie.

5. Problem - zachowaj spokój
Wysłuchaj wyjaśnień dziecka i spróbujcie wspólnie wymyślić najlepszy sposób rozwiązania problemu.

6. Doświadczenie konsekwencji
Poznanie konsekwencji wynikających ze złego zachowania, np. jeżeli celowo zniszczyłeś swoje zabawki, to nie dostaniesz od razu nowych.

7. Szkodliwe konsekwencje
Najlepiej, jeżeli samo zastanowi się nad tym, jak mogłoby zadośćuczynić wyrządzoną szkodę – to nauczy je odpowiedzialności.

8. Klarowne i stanowcze komunikaty
Jeżeli dziecko jest niegrzeczne, jasno i zdecydowanie wytłumacz mu, czego od niego oczekujesz.

9. Budowanie poczucia własnej wartości
Pamiętaj, aby zawsze krytykować zachowanie („nie podoba mi się, że uderzyłeś brata”), a nie osobę („Ty chuliganie!”).

10. Rozmowa bez negatywnych emocji
Przeanalizujcie sytuację gdy emocje opadną. Tylko dzięki rzeczowej i spokojnej rozmowie będziecie mogli dojść do porozumienia.

Czy karanie jest negatywne?

 Dowiedz się, na stronie:
http://czasdzieci.pl/ro_artykuly/d,48,id,5495da2.html

Nauczyć dzieci odpowiedzialności

Fragment książki: Jak przekazywać dzieciom wartości - Gerda Pighin
Źródło: http://www.deon.pl/

fot. charamelody / flickr.comCzasami rodzice w dzieciństwie byli obarczani zbyt wielką odpowiedzialnością i teraz pragną oszczędzić tego swojemu potomstwu. Może powierzano im zbyt dużo obowiązków domowych, w zasadzie zbyt poważnych jak na ich wiek, a ponieważ nie potrafili im sprostać, to często byli za to karani.

Teraz nie chcą przenosić tej presji i nieustannego strachu przed karą na swoje dziecko, dlatego też nie stawiają przed nim żadnych wymagań ani też niczego mu nie nakazują. Dziecko ma być wolne i samo decydować, jak chce postępować.

Jeśli więc chce posprzątać swoje zabawki, to dobrze. Jeśli nie, zrobi to za niego mama. Ma ochotę nakryć do stołu - świetnie. Jeśli jednak ochota mu przejdzie tuż po nakryciu jednego talerza, to też nie ma sprawy.

Rodzice pakują za dziecko rzeczy do przedszkola, potem tornister, troszczą się o to, żeby córka zabrała na wycieczkę swoją ulubioną lalę,  i żeby brudne dżinsy wylądowały w koszu na bieliznę. Oczywiście czyszczą klatkę świnki morskiej i troszczą się o pożywienie dla niej, chociaż dzieci obiecały, że o wszystko zadbają, kiedy tylko rodzice zgodzą się na kupno zwierzątka.

Tacy rodzice zbyt mało wymagają od swojej latorośli, tylko dlatego, żeby przypadkiem nadmiernie się nie zestresowała. W takiej sytuacji dziecko nie będzie miało szansy nauczyć się odpowiedzialności.

Dać odczuć konsekwencje

Są też inni rodzice, którzy ciągłe sprzątanie po swoich dzieciach i wyręczanie ich we wszystkim, odbierają jako uciążliwe, a mimo to dokładnie tak postępują. W ich przypadku problem leży w tym, że nie bardzo wiedzą, jak mogliby zadziałać inaczej. "Cóż mam zrobić, jeśli moja córka nie sprząta w swoim pokoju? Przecież jej nie zbiję?" Oczywiście, że nie -nie byłby to najlepszy sposób, by nauczyć dziecko odpowiedzialności. Jeśli jednak matka albo ojciec nie dadzą odczuć dziecku konsekwencji takiego zachowania, to również mu w tym nie pomogą i prawdopodobnie wyrośnie ono na wielkiego egoistę.

A przecież poradzenie sobie z postawionym przed nim zadaniem, wykonanie go, napawa dziecko dumą. Im jest mniejsze, tym więcej potrzebuje przy tym wsparcia i motywacji. Kiedy już na początku nauczy się ponoszenia odpowiedzialności za swoje postępowanie, to najszybciej zrozumie, o co w tym wszystkim chodzi.

Już dwu-, trzylatek rozumie wypowiedzi typu: "Nie dostaniesz żadnej innej zabawki, dopóki nie posprzątasz tych, którymi się właśnie bawiłeś" albo "Owszem, wyjdziemy na dwór, ale tylko wtedy, kiedy nałożysz buty i kurtkę" i potrafi się do nich dostosować. Dziecko chodzące do szkoły, które nie pakuje sumiennie swojego tornistra, będzie musiało raz czy drugi wybrać się na lekcje bez tego czy innego zeszytu. Następnym razem na pewno już samo dopilnuje, by tornister był właściwie spakowany.

Nie ulega wątpliwości, że konsekwentne zachowanie wymaga od rodziców cierpliwości i mocnych nerwów. Muszą dać dziecku czas, tak, aby mogło wykonać postawione przed nim zadania w swoim rytmie i uznać jego prawo do tego, że będzie się broniło, narzekało i płakało. Niezbędna będzie również umiejętność akceptacji niepowodzeń czy wpadek, które się dziecku przydarzą i rodzicielskie wsparcie, kiedy dziecko będzie musiało ponieść konsekwencje jakichś większych, wywołanych przez siebie "katastrof".

By w rodzinie panowała demokracja

Bardzo surowy bądź też bardzo liberalny sposób wychowania jest dla rodziców prawdopodobnie nieco łatwiejszy niż wariant demokratyczny. Wówczas oni decydują o wszystkim i nie tolerują żadnego sprzeciwu albo też zostawiają sprawy własnemu biegowi i nie zaprzątają sobie nimi więcej głowy. W wielu współczesnych rodzinach sytuacja wygląda jednak inaczej. Rodzice chcieliby wychowywać swoje dzieci na zasadach demokratycznych, dopuszczając swoje pociechy do głosu, udzielając im w pewnym stopniu prawa do współdecydowania, wysłuchując i w miarę możliwości uznając ich poglądy na pewne sprawy. Takie podejście jest słuszne, nie zawsze jednak łatwe do konsekwentnego stosowania w praktyce.

Czytaj dalej:
http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/wychowanie-dziecka/art,547,nauczyc-dzieci-odpowiedzialnosci.html

Szacunek do pracy i odpowiedzialność – jak uczyć tego dzieci?

Autor: 
Źródło http://stressfree.pl/

Wychowanie dzieci

 „Zostaw – mama zrobi! Nie dotykaj, ja to zrobię lepiej/szybciej. Nie, bo to niebezpieczne”. Pośpiech, brak cierpliwości, źle pojęte dbanie o dziecko/troska doprowadzają do tego, że wielu rodziców robi krzywdę zarówno jemu, jak i sobie. Jak tego uniknąć?

Rodzic chciałby dla dziecka wszystkiego, co najlepsze – bywa więc, że w imię tego ogranicza mu wszystko to, co można określić mianem odpowiedzialności i pracy. Od małego dziecko rośnie w przekonaniu, że za nic nie odpowiada, nie uczy się przewidywać konsekwencji swoich czynów, ale również (co często jest powodem rodzinnych kłótni) nie szanuje pracy rodzica, jego wysiłków, nie wie też, co to taka naturalna, zdrowa wdzięczność.

Ciągły komunikat/postawa mamy/taty/dziadków – „Jestem po to, by zrobić za ciebie, by za ciebie myśleć, ponosić konsekwencje” sprawia, że efekcie staje się to normą dla dziecka, której oczekuje i wymaga. Rodzic zaś ma coraz więcej pretensji, odbieranych przez potomka, jako coś niezrozumiałego i uznawanych za "czepianie się", złośliwość, brak troski.

Droga do odpowiedzialności i szacunku

Co zrobić, by się tak nie stało? By za klika lat nie uświadomić sobie, że dziecko nie wie, co to odpowiedzialność, szacunek, praca, obowiązek, że jest zupełnie niezaradne i zależne od rodzica w każdym drobiazgu?

1) Nauka pracy przez zabawę. Małe dzieci garną się do „pomagania” mamie czy tacie w ich codziennych pracach, obowiązkach. Rozmyślnie używam słowa w cudzysłowie – bo miewa to znamiona bardziej przeszkadzania… i tak bywa traktowane. Śpieszymy się, by szybko ugotować obiad, a dziecko chce pomóc obierać ziemniaki; biegamy z odkurzaczem, a ono za nami… W takich sytuacjach, warto uzmysłowić sobie, że w ten sposób dziecko uczy się, co to praca, że są rzeczy, które trzeba w domu zrobić, że to wymaga trudu, czasu, ale jest konieczne. Teraz może uznaje to za ciekawą zabawę, jednak wraz z upływem czasu, wdrażane w różne małe zadania stanie się odpowiedzialne i samodzielne (np. będzie umiało zrobić sobie kanapkę, nie będzie kruszyć na podłogę – bo zna trud zamiatania).

2) Nie wyręczać we wszystkim. Pozbieranie klocków po zabawie, odniesienie talerzyka do zlewu, zebranie brudnych ubrań do prania, posprzątanie w łazience po kąpieli – w zależności od wieku dziecka stawiajmy mu różne, małe wymagania.

3) Odpowiedzialność za własną przestrzeń. Bywa, że mamy prawie dorosłych już dzieci raz w tygodniu wkraczają do ich pokoju, by zrobić generalne porządki. Nie doprowadzajmy do takiej sytuacji. Etap po etapie uczmy dziecko, jak dbać o ład i porządek w jego pokoju i oddajmy mu odpowiedzialność za tę przestrzeń.

4) Planujmy zakupy. Razem z dziećmi można planować przynajmniej niektóre posiłki, zrobić listę zakupów. Razem z nimi je zrobić i wspólnie coś ugotować. Dzięki temu, nie dość, że poznają wartość pieniędzy, to jeszcze nauczą się odpowiedzialnie planować, kupować oraz będzie frajda ze wspólnego przygotowania czegoś smacznego.

5. Ponoszenie konsekwencji, nauka na błędach. Jeśli np. dziecko otrzymało kieszonkowe i od razu je wydało nie biorąc pod uwagę, że będzie za chwilę potrzebowało na coś dla siebie istotnego – konsekwentnie odmawiajmy dania kolejnych pieniędzy. Nie nagradzajmy też złego zachowania.

6. Każdy ma obowiązki. Nie tylko mama i tato odpowiadają za rodzinę, dom – ale również dzieci, jako jej część. Dyżury na sprzątnie np. kuchni i łazienki, dbanie o zwierzę domowe (szczególnie, gdy zakup był poprzedzony deklaracją dziecka, że będzie się nim opiekować), pomoc w zrobieniu prania itp. – uczą odpowiedzialności.

7. Przykład i konsekwencja. Dziecko naśladuje rodziców, bierze z  nich przykład. Bardzo ważne jest, by był on dobry – jeśli rodzice szanują wzajemnie siebie i swoją pracę (także tę w domu), wspierają, mówią „jednym głosem” zwracając się do dziecka – uczy się ono, że naturalne jest pomaganie sobie, szacunek we wzajemnych relacjach i że obowiązki są elementem życia.

​Czego uczyć? Czego nie uczyć?

Sprawdź na stronie:
http://stressfree.pl/szacunek-do-pracy-i-odpowiedzialnosc-jak-uczyc-tego-dzieci/

Odpowiedzialność. Ważna cecha

Autor: Joanna Górnisiewicz
Źródło: http://www.dziecirosna.pl/

Odpowiedzialność i idąca z nią w parze samodyscyplina to rodzaj wewnętrznej siły, która popycha nas do dobrowolnego i świadomego zrobienia tego, na co nie zawsze mamy ochotę, ale także pozwala nam planować i realizować różnorodne założenia. To siła, która sprawia, że osiągamy cele, które sami sobie wyznaczyliśmy. Motorem nas  napędzającym nie jest jednak strach przed karą, ale raczej przed wyrzutami sumienia, poczuciem winy, wstydem i konsekwencjami. Z czasem człowiek wykształca w sobie wewnętrzny system nagradzania – czujemy się dobrze, kiedy nasze obowiązki są porządnie wykonane. Jak i kiedy uczyć dzieci odpowiedzialności? 

Nie należy oczekiwać odpowiedzialności u dziecka do końca drugiego roku życia. W wieku 2-6 lat pojawiają się natomiast zachowania, przypominające odpowiedzialność, ale nie do końca nią będące. Maluch w tym wieku mniej lub bardziej chętnie będzie stosować się do norm społecznych i oczekiwań swego otoczenia (sprzątnie zabawki, da psu pić, poczeka na swoją kolej), ale raczej w oczekiwaniu nagrody niż z wewnętrznej potrzeby. W wieku przedszkolnym dziecko potrzebuje częstego przypominania i podpowiadania o obowiązkach, ale jednocześnie starało się będzie je wykonywać. 

W okresie wczesnoszkolnym (6-10 lat) można oczekiwać, że dziecko będzie znało swoje obowiązki, które zasadniczo można podzielić na trzy grupy: obowiązki szkolne, pomoc w gospodarstwie domowym i samodzielne utrzymanie porządku w swoich rzeczach oraz zadbanie o czystość  samego siebie. W tym okresie dziecko potrzebuje wsparcia, wskazówek, a nierzadko motywowania.

Wiek wczesnonastoletni (11-15 lat) to czas kiedy dziecko zaczyna okazywać pierwsze przejawy osiągnięcia wyższego stopnia odpowiedzialności za własne obowiązki, sprawy szkolne i osobiste.

Świećmy przykładem
Dzieci są doskonałymi obserwatorami – jeżeli rodzice są punktualni, dotrzymują słowa, nie okłamują dziecka nawet w drobnych sprawach, wykonują swoje obowiązki w sposób właściwie dla dziecka niezauważalny, to mimochodem wpajają dziecku przekonanie, że tak właśnie należy robić. Oczywiście, sama obserwacja nie wystarczy.

Dziesięć przykazań naszej rodziny
Czego Wy - rodzice chcielibyście swoje dzieci nauczyć przede wszystkim? Jakie wartości przekazać? Zastanówcie się najpierw sami, a później wspólnie z dziećmi ustalcie, co jest dla Was, jako rodziny najważniejsze. W trakcie tych rozmów (bo zdecydowanie powinno ich być więcej) na pewno pojawi się również problem odpowiedzialności. Owe zasady spiszcie w ładnej formie i powieście w domu. Nadanie tej liście formy dokumentu zwróci uwagę dzieci na to, jak istotne są owe zasady. Jej aktywne współtworzenie pomoże się z nią „zaprzyjaźnić”. Na początek to dużo.

Komunikat „ja”
W codziennym życiu warto zwracając się do innych stosować komunikaty „ja”. Pozwalają one dziecku na przejęcie odpowiedzialności za to co zrobiło. Dają szansę zastanowienia się „co jest nie tak?”, „to ja to zrobiłem?”. Umożliwmy potem dziecku konstruktywne rozwiązanie problemu. Zamiast mówić „znowu wszedłeś w butach do pokoju” można powiedzieć „nie lubię, gdy na dywanie są plamy z błota”.
 
Każdy ma swoje obowiązki
Na początku nie mogą być zbyt poważne, ale jednak powinny być: sprzątnięcie zabawek, pomoc w ustawieniu talerzy, ustawienie butów po spacerze, odwieszenie kurtki. Należy wciągać malucha w proste obowiązki domowe, oczywiście zlecając mu zadania na miarę jego możliwości. Wielu rodzicom przedszkolaków wydaje się, że na pewne rzeczy jest jeszcze za wcześnie – warto się wówczas przyjrzeć uważnie, co jego dziecko robi (i to robi dobrze!) w przedszkolu: samodzielnie się ubiera i rozbiera starannie odkładając rzeczy we wskazane miejsce, sprząta zabawki odpowiednio je segregując, po umyciu rak zawsze odwiesza ręcznik itp. Te umiejętności jakoś dziwnie zanikają w domu... 

Czytaj dalej:
http://www.dziecirosna.pl/przedszkolak/wychowanie/odpowiedzialnosc_wazna_umiejetnosc.html

  

Strategiczna Profilaktyka Systemowa

program
Fundacji Humanitas
dofinansowany z środków Rządowego Programu na lata 2014-16
w ramach zadania publicznego 
„Bezpieczna i przyjazna szkoła

 
Copyright © 2013. Akademia Rodzinna Humanitas Rights Reserved.


Facebook skype