^Do góry
  • 1 Akademia Rodzinna Humanitas
    to program profilaktyczno - edukacyjny dla rodziców i uczniów, którego zadaniem jest upowszechnianie wiedzy, umiejętności oraz postaw umożliwiajacych ochronę rodziny i młodzieży przed czynnikami zagrażajacymi prawidłowemu rozwojowi.
  • 2 Program
    powstał w Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu w trakcie szeroko zakrojonych działań profilaktyki systemowej realizowanych w ramach Regionalnej Koalicji Na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie wspólnie z Instytutem Twórczej Integracji, Stowarzyszeniem Auxylium, Kraina Świetlików, Władzami Samorzadowymi i innymi podmiotami.
  • 3 Dofinansowanie
    Program uzyskał dofinansowanie z środków Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach zadania publicznego „Bezpieczna i przyjazna szkoła – projekty upowszechniające i wzmacniające wybrane działania bezpiecznej szkoły, w szczególności projekty edukacyjne w gimnazjach”.
  • 4 Zadanie projektu
    Kluczowym zadaniem projektu jest upowszechnienie uniwersalnej wiedzy umożliwiającej tworzenie i wzmacnianie warunków chroniących młodzież przed zagrożeniami uzależnieniem, przemocą i wykluczeniem generowanymi w najbliższym środowisku społeczno-kulturowym. Promocja wiedzy będzie miała charakter systemowy, czyli skierowana zostanie jednocześnie do uczniów i rodziców.
  • 5 Akademia Rodzinna Humanitas
    nie tylko jest formą edukacyjną, pozwala również na zdystansowanie się do wadliwych stereotypów, mitów, przekonań, fałszywych efektów kampanii społecznych, populistycznych i modnych preferencji dotyczących zachowań, wartości i cech społecznych funkcjonujących w rodzinach i środowisku społecznym.

Kłamstwo

Jeżeli twoje dziecko kłamie, to albo się ciebie boi, albo cię naśladuje. Kłamiący rodzice będą mieli kłamiące dzieci. Jeżeli oczekujesz prawdy od swojego dziecka, nie okłamuj go. To stwierdzenie nie ma charakteru moralnego pouczenia, ponieważ wszystkim zdarza się kłamać. Czasami kłamiemy, żeby nie ranić czyichś uczuć oraz, rzecz jasna, kłamiemy na własny temat, gdy oskarża się nas o egoizm czy zarozumiałość. Zamiast mówić: „Mamę boli głowa; bądźcie cicho”, dużo lepiej i dużo uczciwiej jest wrzasnąć: „Do cholery, przestańcie się kłócić!” Jednak bezkarnie tak się odezwać możesz tylko wtedy, gdy dzieci się ciebie nie boją. Rodzice czasami kłamią, żeby zachować swoją powagę. „Tato, mógłbyś pokonać sześciu mężczyzn, prawda?” Wymaga odwagi, żeby odpowiedzieć: „Nie, synu, z moim wielkim brzuchem i sflaczałymi mięśniami nie pokonałbym nawet karzełka”. Ilu ojców przyznałoby się własnym dzieciom, że boją się pioruna czy policjanta? Mało który mężczyzna jest wystarczająco dojrzały, żeby przyznać się dzieciom, że w szkole przezywali go „Sapka”.

Rodzinne kłamstwo ma dwa motywy: utrzymać dziecko w ryzach i wywrzeć na nim wrażenie rodzicielską doskonałością. Ilu rodziców i nauczycieli odpowiedziałoby zgodnie z prawdą na pytanie dziecka: „Czy byłeś kiedyś pijany? Czy kiedyś kląłeś?” To właśnie lęk przed dziećmi robi z dorosłych hipokrytów.

Jako chłopiec nie mogłem wybaczyć ojcu, że przeskoczył przez mur, żeby uciec przed rozjuszonym bykiem. Dzieci robią z nas w wyobraźni bohaterów i rycerzy, a my staramy się temu sprostać. Ale któregoś dnia okazuje się, jacy naprawdę jesteśmy. Pewnego dnia dziecko wyraźnie widzi, że jego rodzice i nauczyciele są kłamcami i oszustami.

Możliwe, że w każdym młodym życiu przychodzi czas, kiedy krytykuje się i lekceważy rodziców, uważając, że są zacofani. Okres ten następuje po tym, jak dzieci stwierdzają, jacy ich rodzice są naprawdę. To lekceważenie jest po prostu pogardą dla ideału z wyobraźni dziecka. Kontrast między cudownymi, wymarzonymi rodzicami a tymi słabymi, prawdziwymi, jest zbyt duży. Później dziecko wraca do swoich rodziców z sympatią i zrozumieniem, lecz już bez złudzeń. A jednak całe to zamieszanie byłoby niepotrzebne, gdyby rodzice mówili prawdę o sobie od samego początku.

 Zobacz:
A. S. NEILL: SUMMERHILL. Wydawnictwo „Almaprint”. Katowice 1991, s. 70-71.

mądre wychowanie

Albert Geelman

Czy „uzależniony” znaczy „gorszy”?

Autor: Bartłomiej Dzik

Uzależnienia niewątpliwie nie mają dobrej prasy. Już sama etymologia słowa narzuca negatywne skojarzenie – uzależnienie to przecież przeciwieństwo niezależności, swobody, wolności. Zauważmy jednak, że wolność i swoboda nie są wartościami absolutnie preferowanymi – większość z nas żeni się i wychodzi za mąż, choć stanowi to pewne ograniczenie wolności w stosunku do życia „na kocią łapę”. Większość ludzi pracuje na etatowych posadach, bo wolą bezpieczeństwo umowy o pracę od swobody, jaką dawałoby prowadzenie własnej firmy. Za osobę bardzo niezależną można uznać mieszkającego pod mostem kloszarda, który nie martwi się, za co opłacić czynsz, ani jak żona zareaguje na jego późny powrót do domu. A jednak mało kto dobrowolnie porzuciłby uporządkowane życie, by zostać kloszardem – to się po prostu nie kalkuluje. Chyba jesteśmy zbyt uzależnieni od ciepłego, wygodnego łóżka. Nie wiem jak Czytelnicy, ale ja jestem łóżkoholikiem... 

Często sami decydujemy się na ograniczenie niezależności, jeśli służy to naszej wygodzie. Poświęcamy coś tak wzniosłego jak część wolności, na rzecz czegoś tak banalnego jak codzienna, gorąca kawa na śniadanie. Rezygnacja z niezależności dla przyjemności jest typowa, zatem nie można w tym dopatrywać się zła nałogów. A może problem z nałogami polega na tym, że – w przeciwieństwie do pracy czy małżeństwa – nałogi są nieplanowane, popadamy w nie bez głębszego postanowienia? Jednak i to nie wydaje się prawdą, bo choćby tak ważne decyzje jak te o małżeństwie nie zawsze są do końca planowane. To nie my decydujemy, która osoba nas zafascynuje, miłość ma wiele cech nałogu, a jej konsekwencje bywają dużo poważniejsze niż większości uzależnień. Skoro ani sam fakt rezygnacji z niezależności, ani brak zaplanowania nie stanowią zła uzależnienia, to zostaje już tylko jeden aspekt – powszechnie panująca opinia, że nałogi są destrukcyjne dla uzależnionej jednostki i reszty społeczeństwa. 

Czytaj dalej:
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=146

Aspekty prawne przemocy domowej

Autor: Andrzej Lipczyński

Od kiedy w społeczeństwie polskim zaczęto głośno mówić o zjawisku przemocy domowej, o jej konsekwencjach natury psychicznej, pojawia się problem, w jaki sposób skutecznie pomagać ofiarom. Wielu profesjonalistów, mimo znakomitego przygotowania do interwencji psychologicznej, mają trudności w poruszaniu się w zagadnieniach prawnych. Celem tego opracowania jest przybliżenie profesjonalistom, pracownikom służby zdrowia prawnego aspektu przemocy domowej. 

Należy zdać sobie sprawę z tego, że prawo jako najbardziej klarowny instrument przeciwstawienia się przemocy nie jest jedynym sposobem na jej powstrzymanie. Za takim stwierdzeniem kryje się wiele przewidywalnych aspektów. Jednym z tych aspektów jest fakt, że każda interwencja niesie ze sobą konsekwencje niszczące rodzinę. Należy dokładnie zdać sobie z tego sprawę i wybierać za każdym razem mniejsze zło. Nie jest rzeczą prostą przerwanie przemocy chociażby, dlatego, że wymiar sprawiedliwości niechętnie stosuje sankcje w postaci zatrzymania sprawcy przemocy. Nie dysponuje też właściwym programem natychmiastowej pomocy ofiarom nawet, kiedy ofiarami przemocy stają się dzieci, osoby starsze, niedołężne. Należy też zwrócić uwagę na czas, jaki upływa od momentu zgłoszenia przestępstwa do momentu wyrokowania i wyroku. Sam wyrok też w wielu przypadkach nie poprawia sytuacji psychologicznej. Jedynie to, co zmienia, to konsekwencje wynikające z wyroku sądowego. Niekiedy samo postępowanie przygotowawcze i okres wyrokowania staje się karą, nie tylko dla sprawcy przemocy, ale także dla ofiar i osób najbliższych. 

Polskie prawo wyraźnie wskazuje, że krzywdzenie członków rodziny jest przestępstwem i jak każde inne podlega karze. Każda osoba, która doznaje krzywdy (przemocy) ma prawo do ochrony, do powstrzymania czynnej przemocy. Ofiara przemocy w momencie decyzji o jej przerwaniu ma za sobą na ogół przykre doświadczenia, wynikające z jednej strony z bezskutecznych własnych działań, prowadzących do powstrzymania przemocy, z drugiej strony płynących ze strony różnego rodzaju instytucji, mających przeciwdziałać temu zjawisku. Niekiedy musi przełamać stereotypowe poglądy społeczne na temat przemocy. Musi przestać obarczać się odpowiedzialnością za doznane krzywdy. Bardzo wyraźnie należy podkreślić, że żadne zachowanie ofiary nie usprawiedliwia przemocy i nie upoważnia do przemocy. 

Przejdź do pełnej treści artykułu:
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=126

Przemoc

NIEBIESKA LINIA

to ogólnopolskie pogotowie dla ofiar przemocy w rodzinie

801 12 00 02

 

"(...) W momencie, kiedy sprawca wyładował już swoje emocje i wie, że przekroczył różne granice, zmienia się w zupełnie inną osobę. Zaczyna przepraszać partnerkę za to co zrobił, szczerze żałuje swojego zachowania, obiecuję że TO już nigdy się nie powtórzy, że nie wie zupełnie co się z nim stało, starając się znaleźć zewnętrzne wytłumaczenia dla swojego zachowania.

W tej fazie sprawca tej przemocy zaczyna okazywać skruchę, ciepło i miłość. Przynosi kwiaty, prezenty, zachowuje się tak, jakby przemoc nigdy nie miała miejsca. Dba o ofiarę, spędza z nią czas i utrzymuje satysfakcjonujące kontakty seksualne , itp. Patrząc z zewnątrz na takie osoby można odnieść wrażenie, że są szczęśliwą, świeżo zakochaną parą.

Dzięki takiemu zachowaniu partnera kobieta zaczyna wierzyć, że jednak jej ukochany się zmienił i naprawdę niedawny akt przemocy był tylko incydentem. Spełniają się jej marzenia o cudownej miłości, odczuwa bliskość i zespolenie z partnerem. Życie we dwoje jest znowu piękne i pełne nadziei. Widzi go takiego jakiego chce go widzieć, w końcu on jest nie tylko "agresorem, lecz nieraz udowodnił, że potrafi być miły i dobry(...)"

czytaj dalej:  http://www.niebieskalinia.info/index.php/przemoc-w-rodzinie/30-cykle-przemocy-w-rodzinie

 

  

Strategiczna Profilaktyka Systemowa

program
Fundacji Humanitas
dofinansowany z środków Rządowego Programu na lata 2014-16
w ramach zadania publicznego 
„Bezpieczna i przyjazna szkoła

 
Copyright © 2013. Akademia Rodzinna Humanitas Rights Reserved.


Facebook skype