^Do góry
  • 1 Akademia Rodzinna Humanitas
    to program profilaktyczno - edukacyjny dla rodziców i uczniów, którego zadaniem jest upowszechnianie wiedzy, umiejętności oraz postaw umożliwiajacych ochronę rodziny i młodzieży przed czynnikami zagrażajacymi prawidłowemu rozwojowi.
  • 2 Program
    powstał w Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu w trakcie szeroko zakrojonych działań profilaktyki systemowej realizowanych w ramach Regionalnej Koalicji Na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie wspólnie z Instytutem Twórczej Integracji, Stowarzyszeniem Auxylium, Kraina Świetlików, Władzami Samorzadowymi i innymi podmiotami.
  • 3 Dofinansowanie
    Program uzyskał dofinansowanie z środków Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach zadania publicznego „Bezpieczna i przyjazna szkoła – projekty upowszechniające i wzmacniające wybrane działania bezpiecznej szkoły, w szczególności projekty edukacyjne w gimnazjach”.
  • 4 Zadanie projektu
    Kluczowym zadaniem projektu jest upowszechnienie uniwersalnej wiedzy umożliwiającej tworzenie i wzmacnianie warunków chroniących młodzież przed zagrożeniami uzależnieniem, przemocą i wykluczeniem generowanymi w najbliższym środowisku społeczno-kulturowym. Promocja wiedzy będzie miała charakter systemowy, czyli skierowana zostanie jednocześnie do uczniów i rodziców.
  • 5 Akademia Rodzinna Humanitas
    nie tylko jest formą edukacyjną, pozwala również na zdystansowanie się do wadliwych stereotypów, mitów, przekonań, fałszywych efektów kampanii społecznych, populistycznych i modnych preferencji dotyczących zachowań, wartości i cech społecznych funkcjonujących w rodzinach i środowisku społecznym.

Konflikty

Uczestnicząc w konflikcie, każdy z ludzi podejmuje w nim taką pozycję, w której najlepiej sobie radzi. Dzieje się to bezwiednie i często wbrew świadomym potrzebom i poczuciu bezpieczeństwa. Ktoś, kto zajmuje pozycję ofiary, musi w niej pozostać, bo nie zna innego sposobu poradzenia sobie z daną sytuacją. Mimo cierpienia i trudności z tym związanymi, będzie tak tkwił aż do momentu, gdy odnajdzie inne rozwiązanie. Czasem nie można odnaleźć innego sposobu, bo druga strona konfliktu doskonale czuje się w roli sprawcy. Jest dominująca lub ma inną przewagę nad ofiarą.

 

Jednak konflikt to nie zawsze wojna, rywalizacja lub spór. W niektórych kulturach, silnie umocniona jest inna metafora konfliktu. W Europie kojarzy się go najczęściej z walką lub sporem dwóch przeciwstawnych sił. Historia naszej kultury przepełniona jest walką, którą interpretowano najczęściej jako czynienie dobra i dochodzenie do szczęścia. Trochę na siłę wobec tych, którym to dobro zamierzaliśmy uczynić. Nawracaliśmy pogan i nieśli kulturę tylko ogniem i mieczem, buntowaliśmy się krwawo przeciw tyranom i niesprawiedliwości, narzucaliśmy siłą swoje pojęcie dobra i zła. Kto nie chciał zrozumieć, kończył na stosie, szafocie lub w lochach. W postawie niektórych rodziców można odnaleźć, szatki tego dziedzictwa w postaci nakazów, przemocy i ograniczeń czynionych w imię „dobra dziecka”. Ale skąd mieli nauczyć się innego modelu rozstrzygania konfliktu.

Współcześnie, w dojrzałych społecznościach inaczej rozumie się konflikt. Wiemy z historii, że poza wojnami, konflikty przynosiły rozwój, pomysły na rozwiązania spornych spraw lub odnajdywanie nowych, lepszych pozycji wobec tego, z czym nastąpił konflikt.

Pojawiła się inna niż wojna, metafora konfliktu. Zaczerpnięta została z tradycyjnych przesłanek filozofii różnych kultur Świata. Tą metaforą jest „szansa”. Uznaje ona bowiem każdą sytuację konfliktową, za szansę na doskonalenie, postęp lub odnalezienie lepszych rozwiązań i sytuacji od tych, w jakich znaleźliśmy się.

Jeśli powstaje jakiś spór pomiędzy dwoma stronami, to każda z nich usiłuje osiągnąć jak najlepszą drogę dla siebie wyzwalającą z tego konfliktu. Tradycyjne sposoby rozwiązania poprzez walkę, zmuszają do rywalizacji, podporządkowania drugiej strony, konfrontacji, obrony lub zdominowania. Niektórym wydaje się, że są to jedyne możliwe rozwiązania. Ich przekonanie wynika z nabytych doświadczeń, wzorów zachowań i tradycyjnego rozumienia konfliktu jako „wojny”.

Coraz częściej jednak spotyka się ludzi i społeczeństwa, które zupełnie inaczej rozumieją sytuację konfliktu. Jest ona dla nich przede wszystkim sygnałem o konieczności stworzenia równowagi, która z jakiegoś powodu została zakłócona. Tą równowagę można odzyskać otwierając się na poznanie sytuacji własnej i drugiej strony. Zrozumienie tego, z perspektywy równoważenia potrzeb, celów i intencji, bez konieczności walki z drugą stroną, staje się siłą napędową do poszukiwania lepszych rozwiązań, które przyniosą wszystkim korzyść.

Przecież wszelkie gry, zawsze kończą się z jednej strony wygraną z drugiej przegraną. Tym samym zakończenie konfliktu, wywołuje kolejny poziom niezadowolenia i dysproporcji, co stwarza warunki do kolejnego konfliktu.

Otwarcie się na rozwiązanie, bez potrzeby rywalizacji umożliwia zajęcie nowych pozycji wobec przedmiotu konfliktu oraz osoby, z którą wchodzimy w konflikt. Z pewnością ta pozycja będzie lepsza niż ta, w której tkwiliśmy do tej pory. Jeśli nie byłoby to prawdą, to przecież ta pozycja nie doprowadziłaby do konfliktu. Być może na początku kontaktu z drugą stroną, nie sprawiała kłopotów, ale w miarę rozwoju naszych relacji nie da się nie zmieniać pozycji, bo przecież sami się zmieniamy, druga strona zmienia się i rzeczywistość wokół nas tym bardziej ulega zmianie. Niepoważnym byłoby liczyć na to, że w relacjach z ludźmi, możemy stale tkwić w tej samej pozycji.

 Czasem rodzice nadmiernie usiłują pozostać w pozycji opiekuńczej wobec swoich dzieci. Ale z czasem, gdy ich opiekuńczość jest skuteczna, to dziecko coraz bardziej się usamodzielnia i nabywa umiejętności radzenia sobie w życiu. Jednak rodzic wciąż pozostaje opiekuńczy i usiłuje chronić dziecko lub wskazywać mu najodpowiedniejsze rozwiązania. Im bardziej dziecko się rozwija, tym więcej powstaje sytuacji konfliktowych pomiędzy rodzicem. Rodzic nie umiejąc ewolucyjnie zmieniać swojej pozycji w partnerską, hamuje dziecko. To, zaś usiłuje się wyzwolić z ograniczeń i zaczyna odczuwać troskę rodzica jako prześladowanie. Jeżeli obie strony w tym konflikcie będą posługiwały się koncepcją „wojny” w rozstrzyganiu sporów, to z pewnością dojdzie do jakiejś katastrofy. Mogą to być zerwane więzi, przemoc, zdominowanie autonomii dziecka lub inne wadliwe konsekwencje.

Jak jednak spowodować żeby pojawiła się w tej relacji koncepcja konfliktu jako  „szansy”. Rodzic nie odpuszcza, bo priorytetowo traktuje swoją rolę jako opiekuna i odpowiedzialnego za niedojrzałość dziecka. Ale jak dziecko może nauczyć się rozwiązywania konfliktów, jeśli jedyny jemu dostępny „nauczyciel” – rodzic, pokazuje mu tylko i wyłącznie wzory walki i rywalizacji. Dzieci nie mają innych źródeł uczenia się umiejętności psychospołecznych, niż te które prezentują wobec nich rodzice. 

  

Strategiczna Profilaktyka Systemowa

program
Fundacji Humanitas
dofinansowany z środków Rządowego Programu na lata 2014-16
w ramach zadania publicznego 
„Bezpieczna i przyjazna szkoła

 
Copyright © 2013. Akademia Rodzinna Humanitas Rights Reserved.


Facebook skype